Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Tokio Hotel!

IV Rozdział

Obudziła mnie komórka.Patrze na wyświetlacz.Znowu jakiś nie znany numer.Odbieram:
-Lara??Tu ja Tom.Chciałbym się z Tobą zobaczyć.-O Boze!Tylko nie on.Po pierwsze skąd on ma mój numer.Niechce z nim rozmawiać.Musiałam go jakoś spławić:
-Sorry ,nie mogę teraz rozmawiać.No to Pa!
-Lara!Nie.Prosze!Dzisiaj o 16:00.W Mc'Donaldzie!-ale teraz dowalił.Nie miałam co wymysleć ,więc:
-Sorry ,ale jest już umówiona.Pa
-No to inny termin-nie odpowidziałam mu tylko sie rozłaczyłam.Zastanawiałam się skąd on może mieć mój numerJa mu nie podawałam ,a Louisa chyba mu nie dała mojego numeru.

Obiad zjadałam dosyć wcześniej.Bo mamy nie ma ,a tatko dziś sam gotował.Ciągle rozmyślałam o wczorajszym spotkoniu z Billem i co dzisiaj się wydarzy. Było już po 14:00.Wyszykowałam się szybko.Na autobus musiałabym długo czekać.Więc wybrałam się pichotką.I myślałam ,że się rozrycze ,bo podrodze spotkałam Toma.Jakby wiedział którędy i kiedy bede szła.Przeszłam szybko na drugą strone ulicy żeby mnie niezauważył.Ale na nic to:
-Lara!!!Zaczekaj!!-udałam ,że go niesłysze i przyśpieszyłam krok.Ale i tak mnie dogonił.Zaczą rozmowe tak jakby się nic nie stało:
-Sexy wyglądasz!A gdzie się wybierasz?-pokręciłam tylko głową.
-Lalka!Chce z Tobą porozmawiać
-Tom odejdż!!!Dobra pogadam z Tobą ,ale nie teraz!I nie mów na mnie Lalka!!-cała czerwona byłam ze złości.Chciałam odbiec jak najszybciej.Ale Tom posunął się za daleko.Złapał mnie za ręke i znowu mi język wepchał.Miałam odrazu przestać.Ale ta przyjemność jest większa odmnie.Wkońcu się odsknęła:
-Tom!Cholera jasna!!Co ty sobie wyobrażasz??!!-zdzieliłam mu liść tak mocno ,że się wygiął w pół.Pobiegłam szybko.Już nie daleko był park.Modliłam się tylko ,żeby Tom mnie nie gonił.Doszłam juz do Billa.On zauważył ,że ja znowu w rozpaczy.Wtuliłam się w niego.
-Co się stało??Coś przezemnie??
-Nie ,nie chce o tym gadać.Póżniej Ci powiem.Teraz chodżmy już na basen.Chce sie pobawić.-droga nie była zbyt długa.A besen naprawde był Cool.Pierwszy raz tu jestem.Zaczepiste brodziki ,prysznice ,zjeżdzalnie i inne atrakcje.Ja z Billem szybko się rozłożyliśmy na trawce. Pobiegliśmy do zbiornika z wodą o głebokości 2,5 i zatrzymaliśmy się.Popatrzeliśmy na siębie porozumiewawczo:
-I co włazimy??
-Chyba zimno woda jest????
-To sprawdż-i szybko popchnęłam go do wody.Ale on złapał mnie za rekę i razem wpadliśmy.Pływalismy ,zjeżdzaliśmy we dwójke i wogóle wszystko co się dało na tym basenie.Siedliśmy sobie na kocyku ,żeby odpocząć.Zaczełam rozmowe:
-Kurcze Bill.-nawet nie wiem co chciałam przez to powiedzieć.Ale on jakby wyczuł ,że pragnę pocałunku od niego.Całowalismy się znowu namiętnie.Jeszcze bardziej czule niż wczoraj.Czułam takie podniecenie ,że myślałam ,że zwariuje.


Jeśli chcecie wiedzieć co było dalej to komentujcie.I dzisiaj specjalnie dla Lolka dodaje fotke Tom.


opko-th-lara BIG FAN TH 31/07/2006 20:53:56 [komentarzy 5] Komentuj

VI Rozdział

CIąG DALSZY: .... A wsłuchawce odzywa się Bill:
-Cześć Lara!Chyba Cie obudziłem.Sorry-Bill ,Bill skąd on ma mój numerPrzypomniałam sobie szybko ,że dałam mu go w Mc'Donaldzie.
-Witaj.Nie ,nieobudzłeś mnie.Nie moge zasnąć.
-Słuchaj ,bo Tom jest jakiś taki dziwny.Patrzy na cały świat z pogardą i nic się nie odzywa.
-Nie chce o tym mówić.Po pierwsze to nie jest rozmowa na telefon.
-No to może jutro się spotkamy.Ale bez Toma ,bo chyba i tak by nieprzyszedł.I mam do Ciebie prośbe.Wiem ,że ty i Louisa nie macie przed sobą tajemnic ,ale...
-Masz racje.Louisa też nie przyjdzie-przerwałam Billowi.
-Oki.Więc jesteśmy umówieni.A gdzie i o której??
-Nie wiem.Spotkajmy się na plaży, tak gdzieś około 16:00.Może potem się pomieście pobłąkamy.
-Jestem Za.
-Dzięki.Jesteś naprawde Super.Ja już kóńcze.Dobranoc!
-Miłych i kolorowy senków.-końec rozmowy.Koffany jest.Wie jak podnieś mnie na duchu.Ale jutro rozmowa będzie trudna.W kóncu zanęłam.
Nie mogłam zabardzo spać.Obudziłam się już o 9:00.I zeszłam na dół.
-Witaj córciu.Jak minęło Ci wczorajsze popołudnie??-gorącymi słowami powitał mnie tata.Ale mam oczywiście oschłym głosem:
-A ty co tak wcześnie wstałaś??Chora jesteś czy co??Albo może jakiś chłopaków poznałaś i nie mogłaś zasnąć??-wzięłam się w garść i z twardą miną powiedziałam:
-Wszystko dobrze.Tylko jakieś psy szczekały i się obudziłam.A co dzisiaj mamy na śniadanie?-zmieniłam szybko temat.Była jakaś jajecznica na bekonie.Zjadałam i się umyłam.Potem znowu poszłam sobie spać.

Obudziłam się o 15:00.Trochę się dygłam ,że nie zdąże ,bo autobus mam o 15:45.A jeszcze obiad trzeba zjeść i wyszykować się.Zaczęłam od obiadu.Jadłam tak szybko ,że mało się nie zadławiłam.Potem wyszykować sie.Długo myślałam na tym co sobie założyć.Ubrałam sobie krótką sukienke w kwiatki.Lekki make-up i już jestem na dole.Dzwoni moja kórka.Patrze.Dzwoni Louisa.Spokojnie odbieram.
-Siemasz.Jak tam po wczorajszym.Bzykałaś się z Tomem??Haha!
-Nie.Co ty sobie myslisz??!!-troche się wkurzyłam.
-Ja się nie czepiam.Nudzi mi się.Wpadne do Ciebie to pogadamy o wczorajszym.Kiedy mogę wpaść??
-Nie.Poczekaj ,sorry ale nie dziś ,nie teraz-musiałam coś szybko wymyśleć:
-Nie ,bo muszę.Bo jedziemy dzisiaj do mojej ciotki do Hamburga.Więc wrócimy póżno.Może jutro.Bardzo mi przykro-chociaż tak na prawde to nie jest mi przykro.Powiedziła tylko OK i się rozłaczyła.Otwieram już drzwi.I słyszę tylko krzyk mamy:
-A Ty gdzie się wybierasz znowu??I dzisiaj wracasz wcześniej.Zanim się ciemno zrobi!!-udałam ,że nie słysze i wybiegłam z domu.Wsiadłam do autobusu i w drogę.Jeszcze nigdy mi się ta droga tak nie dużyła.I znowu dzwoni telefon.Bill:
-Mam nadzieje ,że się nie rozmiśliłam??
-Jakbym mogła.
-To się ciesze.Jest z tobą Louisa??
-Nie ,nie ma.Mam nadzieje ,że mnie nie oszukałeś i nie ma z tobą Toma.
-O co ty mnie posądzasz?Nie ma.Czekam przy stoliku tam gdzie wczoraj.Szybciej ,bo Ci Cole wypije. :P-rozłaczyłam się szybko ,bo mało przystanku nie przegapiłam.

Bill już rzeczywiście na mnie czekał z Colą.
-Wkońcu.Jak zwykle wyglądasz bosko!
-Dzięki.Jednak nie wypiłeś mi Coli.Daj łyka!
-Trzymaj!Cała jest dla Ciebie!Specjalnie dla Ciebie.-nie wiem co Bill chciał osiągnąć tymi tekstami.Może poprostu chciał mnie pocieszyć?.Ale i tak miałam pogodną minke.
-Może się gdzieś przejdziemy?-spytałam.
-Ok.Może do parku.Tak to fajne miejsce-miał racje.Pogoda nam dopisywała ,ptaki ślicznie ćwierkały ,i co dziwne w całym parku byliśmy tylko my.Świetnie się dogadywaliśmy.Bill jest naprawde bardzo fajny.Lepiej go teraz znam niż Toma i reszte zespołu.Różni się od brata.Nagle Bill zmienił temat:
-Chciałem się coś dowiedzieć o wczorajszym.Toma sie pytałem ,ale on nic nie powiedział tylko gapił się na mnie jak na wariata.Coś się stało??
-Wiesz co??To dziwne.Nie mówiłam to jeszcze swojej najlepszej przyjaciółce(czyli Louisie).Ale muszę sie komuś wygadać!
-Zamieniam się w słuch!!Usiądźmy na ławce.
-Wczoraj jak już byliście dosyć daleko Tom się wyprostował i zaczął mnie całować.-Billa zatkało ,ale nie przerywał mi.
-Powidziłam do niego:-Tommm ,przestań.- Ale on dalej mnie tulił.
-Jak to?Przecież wiem ,że tego chcesz!
-Tak ,ale..
-Przecież mnie kochasz!Ja Cię ubustwiam.-odepchnęłam go i powiedziałam stanowczym głosem:
-Nie Tom.Mi się tylko zdawało.To jest zauroczenie.Przecież nawet mnie nie znasz a ja Ciebie tylko z plotek.Więc co ty gadasz o miłości.
--Odepchnęłam go i przybiegłam do was!-czułam jak łzy mi płyną po policzku.Bill chciał mnie pocieszyć ,a ja bardzo tego potrzebowałam.Ale on nie wiedział jak to zrobić.Patrzyliśmy sobie prosto w oczy.Jemu zrobiło się żal.
-Mógłbyś mnie pocałować ,głupku??-dalikatnymy dotykiem oplut szyje dłońmi i rozpoczął pocałunek.Czułam coś bardziej innego ,niż podczas całowania się z Tomem.Tak jakby Bill inaczej całował.Języczek Toma szalał w mojej buzi!A z Billem inaczej: nasze języki dotykały się i oplatały wokół siebie.Jak w jakimś tańcu!Było Bosko!Myśłałam ,że zemdleje.Całowaliśmy się długo ,ale kiedyś w końcu trzeba przestać.Oboje przestaliśmy w tym samym momencie ,jakbyśmy się umówili.Wtuliłam się mocno w Billa i bez słowa wstaliśmy z ławki i zaczelismy spacerować.Bill czytając w moich myślach prowdził mnie drogą do mojego przystanku. Byliśmy już na miejscu.Przez całą droge nic do siebie nie mówiliśmy.Ale było nam z tym dobrze.Wkońcu Bill przerwał milczenie:
-Prosze Cię!Nie jedz autobusem.Chce Cię odprowadzić!
-Dobra!Chodżmy!-wiedziałam ,że jak bedziemy iść a nie autobusem jechać to się sóżnie.Ale to było silniejsze odemnie.Reszte drogi gadalismy jak najęci trzymając się za ręke.Umówiliśmy się znowu.Na jutro.15:00 ,plaża a potem basen.Byliśmy już pod moim domem.Czuły pocałunek na dobranoc i weszłam do domu.Wiedziałam ,że mama będzie wkurzona:
-Mówiłam Ci coś.Miałaś wrócicz wcześniej!!Marsz do pokoju.Masz szlaban!-darła się tak głośno ,że chyba Bill oddalony kilka ulic słyszał jej wrzask.Ale na nią uwagi nie zwróciłam.Tylko z wielki uśmiecham zamknęłam się w pokoju i walłam na łóżko.Póściłam jakieś romansidło w radiu i leżał ciągle na łóżko.Tylko zmieniłam sobie rzeczy na piżame.
Ktoś zapukał do drzwi.Nawet nie pytałam kto to.Tatko sam się przedstawił.Podeszłam do dzwi i najpierw się spytałam:
-Mama Cię napuściła??
-Nie.Kochanie wpóści mnie!Chce sobie z tobą porozmawiać!-tatuś jak zwykle czuły.Wpóściłam go.
-Widze ,że jesteś bardzo szczęśliwa.Poznałaś chłopaka??Zakochałaś się??-tata mówił to takim spokojnym głosem.Ale i tak zaprzeczełam.
-Mnie nie okłamiesz.Całowałaś się z nim??Prawda??-zatkało mnie.Ale to też było mówione spokojnym głosikiem.
-Tato!No co ty??
-Haha.Ojj widze.Jesteś cała w skowronkach i masz rozmazany błyszczyk po całej twarzy.Dobrze całował ,no nie??
-Tato!!Zawstydzasz mnie.
-Czyli jednak tak??Kto to jest??-wiedziałam ,że zada to pytanie.Jak powiem ,że to wokalista Tokio Hotel to nie wiem co mi zrobi.Ale okłamać mojego tatusia też nie moge.
-To Bill .....
-Aha.Bill.Nie musisz mi mówić kim on jest.Mam nadzieje ,że dobrze wybrałaś??
-Tato ,serce nie sługa
-Masz racje!Tak jak było ze mną i mamą-razem zaczeliśmy się śmiać.Ale jak mi tatko o mamie przypomniał to mi mina zrzadło.Bo szlaban mi się przypomniał.
-Tato!Słuchaj ,bo mama i szlaban dała.A ja jutro się z nim umówiłam.
-Zapomniałś??Przecież mama jutro rano jedzie do cioci z Berlina i wraca popojutrze wieczorem wraca.Dobra ja już ide.Dobranoc-z tatem zawsze fajnie mi sie gada.Jak a prawdziwym przyjacielem.Wychodząc już z pokoju zawrócił się na chwile i powiedział:
-Coś mi się przypomniało!Wieczorem była tu Louisa.Otworzyłem jej dzwi i była troche zdziiona.Spytałem się o co chodzi ,a ona się spytała czemu nie jesteśmy u cioci.Powiedziałem jej ,że ty gdzieś poszłaś i jutro rano mama wyjeżdza do Berlina.Była jakaś wkurzona ,trzasnęła drzwiami i poszła.To tyle.Kolorowych snów!
-Pa!Dzięki za rozmowe Tato!-o kurde!No fajnie!Mam nadzieje ,że się nie obraziła.Ale się porobiła.Z natłoku rozmyśleń się zmęczyłam i poszłam lulać.


Papa!!Licze na wasze komcie!!!!Tak jak w poprzedniej noci!

Jeśli chceci wiedzieć co będzie jutro na spotkoniu z Billem i jak zareaguje na to wszystko Louisa dawajcie jak najwięcej komentarzy!!





opko-th-lara BIG FAN TH 31/07/2006 15:33:27 [komentarzy 8] Komentuj

III Rozdział

Ale jesteś koffani!!!!!!6 komentarzy!Dziękuje bardzo .A zwłaszcza podxziękowania wam:
Mega Fanka ,Billusia i Kora

C.D Po tej rozmowie porzucałam się trochę po łóżku i w końcu zasnęłam.Obudziłam się tak ja zawsze ,czyli około 11.Zeszłam na dół i z jednej strony dobrze ,że przystole byli moi rodzice.No bo w końcu musiałam się spytać czy bede mogła póżniej dziś wrócić.Sama sobie nawet śniadanko zrobiłam.To zachowanie wzbudziło ciekawość u mojej mamy.I od razu z drubej rury.
-Lara ,co ty znowu kombinujesz??Zjedż śniedanie jak przyzwoity człowiek ,czyli przy stale i spowiadaj się!!!-Takim tekstem to mnie mama troszku zdołowała.Więc siadłam bliżej tatka.
-No więc ,mogę dzisiaj póżniej wrócić??-spytałam speszonym głosikiem.
-Póżniej????Co to znaczy pózniej??A co ty dziewczynko ,ile ty masz lat??-mama jak zwykle traktuje mnie jak małe dziecko.
-Ależ oczywiści kochanie moje.Tylko masz uważać na siebie i niezadawać się z żadnymi nieznajomymi chłopakami-tatko tym tekstem mnie uspokoił.
-A o której mam wrócić??-spytałam.
-O 23!!
-Żonko nie przesadzaj ,Larunio kochana jak się troche spóżnisz to nic nie szkodzi!!!-pomyślałam sobie ,że dobre i to.Nagle usłyszałam jak na górze dzwoni mój telefonix.To była Losia:
-No Siemasz!Wpadaj do mnie z ciuszkami ,bo musimy się przecież szykować na nasz wypad.No jak??-ta to wie jak mnie podnieść na duchu po negocjacji ze sta-powitał nasrymy
-Ok.Nie ma sprawy ,zaraz będe-i się rozłączyłam.Wzięłam wielką walize i pakowałam najlepsze ciuszki.Louisa ma zajebiście duże lusrto w swojej przebieralni.I zawsze tam idziemy się szykować na cosik.Rodzice jak mnie zobaczyli to myśleli ,że się wyprowadzam.

W jej garderobie-pokoju laciało już Lieb die Skjunded!Jej ulubiona piosenka.Rozpakowałysmy walizy i przemierzałyśmydosłownie wszystko.W końcu znalazłyśmy coś dla siebie.To dziwne ,bo mamy dwa różniące się style ,a na sobie mamy pożyczone rzeczy.Musiałam sie zmywać do domu na obiad ,bo była już 15:00.Spakowałam walize ,Losi zostawiłam to co ma się ubrać i umówiłam się z nią o 17:20 przed jej domem.

Jest 17:00.Ostatnie rysy makijażu ,a teraz ciuszki.Miałam już na sobie krótka białą miniówe z falbanami.Więc założyłam jeszcze tylko zejebistą bluzke ,w której miałam odsłonięte plecki i pępek.Ma kolor błękitu i zaczepistcie wyciety dekold.Jeszcze perfumy i białe waleriny i dotowa.Było już 15 po siedemnastej ,więc wybiegłam z domu jak poparzona.
W drodze na przystanek ciągle ogłądałam strój Louisy.Miała na sobie krótki jensewe biodrówki moro i różową ,obcisłą bluzeczke.Obie wyglądałysmy ZAjEEbiŚciE!!!Autobus był punktualnie o 17:30.Przed Mc'Donaldem byłyśmy o 17:40 i jeszcze ostatnie spojrzenie w lusteko!.Wchodzimy!
Na szczęście oni już siedzieli przy stoliku.
-Ooo!Cześć laseczki ,świetnie wygladacie!-powitał nas Tom.Bill powiedział tylko Siemka.
-No witajcie!A gdzie zgubiliście Georga??
-A no on dzwonił i mówił ,że nie przyjdzie bo coś tam sie żle czuje.-oznajmił Bill.
-No to co sobie życzycie ,drogie damy??-zdawało mi się ,że Tom ma ochote na małego flirta.To mnie jeszcze bardziej podjarało.
-Ja prosze truskawkowego Shejka ,małego Cheeseburgera i dużą Cole-powiedziła Losia.
-Dla mnie to samo-mówiąc to ja i Louisa sięgnęłyśmy po portfel.
-No co wy ,dziewczyny??My stawiamy.-wyskoczył Bill.My oczywiście nie miałyśmy nic przeciwko temu.Tom poszedł po żaryłko.Wiedzieliśmy ,że długo tam będzie.Więc ,żeby się nie nudzić zaczęłam rozmowe z Billem.Wygłupialiśmy się jak starzy dobrzy znajomi.Ale Louisa zabardzo nie chciała uczestniczyć w tej rozmowie.Tom wrócił i też sie przyłączył.Wciągną przy tym Losie.I było giciorsko.Była 22:00 ,miałam jeszcze czas więc poszliśmy się przejść tam gdzie się poznaliżmy czyli na "sztuczną plaże".Szliśmy w jedej grupce.Ale Tom mnie złapał za ręke i powiedział:
-Poczekaj ,coś mi wpadło do buta.
-Ok.Tylko szybko ,bo nie chce się nam czekać.-ponaglął go Bill.
No to wy już idżcie ,a my was dogonimy-odparł Tom.
-Oki ,jak chcecie.
Gdy Bill z Louisą znikneli z choryzątu Tom zawiązał buta i wstał.Rozpaloną ręke położył mi na szyji tak delikatnie ,że myślałm że się zaraz rozpłynę.Wiedziałam co mnie czeka.Zbliżył swoje ust do moich i zaczął mnie namiętnie całować.Rozszalałym językiem pieścił moje podniebienie i delikatni głaskał nim dziasła.Kolana się podemną ugieły.Nie chciałam przerywać ,ale:
-Tommm ,przestań.-powiedziałam to z ledwością.Tom dalej mnie tulił coraz mocniej i mocniej.
-Jak to?Przecież wiem ,że tego chcesz!
-Tak ,ale..
-Przecież mnie kochasz!Ja Cię ubustwiam.-odepchnęłam go i powiedziałam stanowczym głosem:
-Nie Tom.Mi się tylko zdawało.To jest zauroczenie.Przecież nawet mnie nie znasz a ja Ciebie tylko z plotek.Więc co ty gadasz o miłości.-gdy tak powiedziałam pobiegłam do Billa i Louisy.Tom też doszedł do nas.Nic się nie odzywał ,ale ciągle się na mnie gapił.Nie dobrze się z tym czułam.Postanowiłyśmy już iść do domu.Powiedzieliśmy tylko sobie cześć.

-Masz szczęście!Przyszłaś w ostatniej chwili.Ząbki i dobranoc.-grzmiącym głosem powitała mnie mama.Zrobiłam tak jak mama powidziała,ale znowu nie mogłam zasnąć.Było po 1:00 nagle dzwoni mój telefon.W pierwszej chwili pomyślałam ,że Losia.Ale patrze na wyświetlacz i pokazuje się nie znany numer.Odbieram.A w słuchawce odzywa się .........


No własnie.Licze na wasze komentarze.Może zgadniecie kto dzwonił??Buziaki

opko-th-lara BIG FAN TH 30/07/2006 22:46:16 [komentarzy 7] Komentuj

II Rozdział

.......i powiedział:
-Siemka!Jestem Tom.A WY??
Ja wydusiłam tylko:
-Yyy.Wiemy.-ale i tak chyba nikt tego niesłyszał.
-No więc ,zdradzicie swoje imiona?-Tom zapytał powtórnie.A mi nagle cała trema przeszła.Jak...grom z jasnego nieba.Ale Losia dalej była spieta.
-Jestem Lara!-odpowiedziałam.Zauwazyłam ,że Losia dalej jest w "transie".
-A to jest Losia ,to znaczy Louisa-dorzuciłam.Zauwazyłma ,że Tom na moją kumpele nawet nie spojrzal.Tylko gapił sie ciągle na moja krótka spodniczke i czerwony gorset.A ja tylka myślałam o "gesiej skórce" ,która pojawiła się na moich osłonietych plecach.
-No to zapraszam do pozanania reszty zespołu.Idziecie?
-Pewnie!-obudzila sie Losia.

Doszłysmy do reszty chłopakówTom zaczął nas przedstawiać.
-to jest Louisa ,a to...
-Jestem Lara!-przerwałam i przywitałam kazdego kolesia buziakiem w policzka.I poczyłam motyliska w brzuchu.Chlopaki nas ciągle o cos wypytywali.A my nic się nie pytałyśmy ,bo zawsze odwiedzamy stronki z najświeższymi newsami i kupujemy niemieckie Bravo.No i gadka-szmatka ,wkońcu Tom wyskoczył:
-Eee...laski!Postawimy wam cole!Chodzmy-zgodziłysmy się i podeszłysmy do baru.Ale o niczym nie romawialismy.A mojej i Losi głowie siadziało tylko to ,że w końcu spełniły sie nasze marzenia.Nagla Gustav zaczął rozmowe dziwnym tonem:
-A czemu tylko my się o was pytamy?Nie chcecie nic o nas wiedzieć??!!
-I tak wiemy o was duzo-powiedział Losia.A ja dodałam:
-Niom z gazet i neta.Ale w relu jesteś jeszcze bardziej sexy-wiem ,że to drugie zdanie było nie na miejscu ,ale jakoś mi się tak wymnęło.
-I to nas wkurza!!Nie chcemy kończyć z krierą ,ale przesto nie zawiermy żadnych owy znajomości.Fanki myslą ,że my po to jesteśmy sławnie żeby poderwac i wydymac jakieś laski!-Bill mówiąc to miał łzy w oczach.Dziwnie sie poczulam ,tak jakby bylo mi go żal i przyuliłam go.No i znowu motylki w brzuchu.
-No to my zostaniemy waszymi nowymi znajomymi .Z nami juz zawarliście kontakt-O Boże!!!Louisa jak juz wyskoczy z jakimś tekstem.A z się w czoło walłam.Mało sobie paznokcia nie połamałam.

Bylo juz ciemno .Postanowiłysmy wracać już na chate.Tom zaproponował spotkanie jutro w Mc'Donaldzie o 18:00.Gustav odrazu odmówil ,bo oiecał rodzince ,że jutro cały dzionek spędzi z rodzinka.W końcu nie dawno wrocili z trasy koncertowej.Ale my nie miałysmy nic przeciwko temu spotkoniu.Dałysmy chłopakom cześć ,a Tom dodał dla mnie całuska w policzek.I znowu cala w skowronkach.I się rozstalismy.Gdy szłysmy tylko ja i Losia:
-A ty masz farta!Tom na Ciebie leci.Zazdroszcze Ci-mówiąc to Losia mila łzy w oczyskach.
-Co ty gadasz??!!Przecież on może kazda wyrwać.Ty chyba śnisz.-szybko zaprzeczylam.
-Ja tam swoje wiem.To niby dlaczego tylko on Ci dał całuska na porzegnanie??
Szukając szybko jakiegoś pretekstu oznajmiłam:
-Bo jest najodażniejszy z zespołu.
-Tak? A dlaczego właśnie z nami gadali???Przecież na około było pełno lasek..
Może dlatego ,że byłysmy najblizej nich.-już nie wiedziałam co wymyśleć.Uścisnęłyśmy sie na dobranoc i rozeszłysmy do domów.

Byłam jakoś dziwnie zmęczona i jednoczesnie zawascynowana dzisiejszym dzionkiem.Więc nawet się nie myło i olacji tez nie jadlam.Tylko szybko walnęłam się do wayrka.
Była już 2:00 a ja dale nie spi.Nie mogę! to wszystko przez Th.A zwłaszcza Billa i Tom.Ach ten Tom..on jest boshi!!!!!!!
Nudziło mi sie ,wiec siegnęłam po koma.I zadzwoniłam do Louisy.
-Tak słucham.-zaspanym głosem odzywa się Losia.
-No Cze!To ja Lara.Sorki ,że Cie obudzilam ale ja nie moge spać.Ciągle myśle tylko o Tokio Hotel.A jeszcze jutro te spotkanie z nimi.O BOŻE!!!Co ja jutro na siebie włoże!??-nawijałam do słuchawki jak najęta.
-Tooom Cie kocha.Nara!...tut..tut...tut
-Rozłączyła się chyba.-sama do siebie mówię.Ale wyskoczyła TOM CIĘ KOCHA! no i teraz napewno nie zasnę!!!!!


Komentujcie.C.D.N po 5 komciach

opko-th-lara BIG FAN TH 30/07/2006 14:51:22 [komentarzy 6] Komentuj

II Rozdział

I jeszcze sprostowanie do poprzedniej noci.Tam nie ma być w wadze 50 tylko 60.Czyli jak tam jest np.,53 to 63!!!Sorry za usterki!!!



opko-th-lara BIG FAN TH 30/07/2006 10:39:06 [komentarzy 2] Komentuj

I Rozdział

Dzisiaj bylysmy na sztucznej plazy.Nasza ulubioa miejscówka.Miałyśmy własne leżakie więc rozłożyłyśmy je gdzie chciałyśmy.W reku kubek z koffaną Coca-colą i rozgladałysmy się na kolesi do wyrwania.Nagle dech mi w pirsiach zapadł.Losia to zuwazyła.
-EEjj stara.Co jest??
Nic jej nie odpowiedziałam.Ona sama wylukal gdie ja patzrze.
-O kurczątko!!Mi się śni!!Oni we własnej osobie.Tu ,naprzeciwo nas.Zaledwie 4 metry dalej???-z niedowirzącym głosem spytała się mnie.Ja tylko wydusilam AAhhhha...
To dziwne ,bo zawsze mówia że ja tak odwazna i szalona laska.A tu coNagle nasze oczy sie spotkaly.To znaczy nasz i całego zespołu.Ja z Losiaodrzu spósciłysmy z nich wzrok.Zaczęłysmy się śieć i bliżej siebie się przysunęłyśmy.Chłopaki mówili tak głośno ,jakby specjalnie chcieli zebysmy ich usłyszały!!
-Widzicie te dwie laski przed nami??!!-Spytał się z ślinką w ustach całego zespołu Bill.Georg wywalił gały i dodał:
-Nie złe z nich towary.No Bill tak Ci sie podobaja to idz do nih!!-powiedział ironicznie.Bill zrobił krzywa mine i zwrócił sie do Toma:
-No braciszku ,Ty tu jestes zespołowym podrywaczem.Podobna masz swoje sposoby na dziweczyny ,więc co tu robisz??!!

Mnie i Losie znowu zatkało.Potrzymy na chłopcow i widzimy jak podchodzi do nas Tom.Jest coraz blizej i bliżej.A my ni iwem co zrobić.Wkońcu siada posrodku nas i.......

Reszty się dowiecie jak komcie uzbieram.Papa

opko-th-lara BIG FAN TH 29/07/2006 22:55:36 [komentarzy 4] Komentuj

WSTĘP

Może od razu zaczne od tego ,że oczywiscie te opka są zmyslone.I jest jeden warunek.Pisze następny rozdział dopiero po uzyskaniu 5 komentarzy.Więc Klikajcie.

Hejka!!Mam na imie Lara.Do 4-tego roku zycia mieszkałam w Polscu.Potem przeprowadziłam sie wrzaz z rodziami do Magdeburgu do Niemiec.Napoczątku było to dla mnie trudne.Ale dosyć szybko załapalam język i teraz władam nim jak prawdziwa niemka.Moją Best Friend jest Louisa.Ja na nia mówie Losia.Koffamy zespól TH ibylysmy juz na wszystkich koncertach tego zespołu!!!

Dane osobowe:

JA (Lara) (Losia)
Wiek 15lat 15lat
Wzrost 168cm 169cm
Waga 52kg 54kg
Kompleksy nie mam na szczęście!!
Przebojowość wysoka jeszcze bardziej
Koffamy oczywiście Tokio Hotel a najbardziej Toma!!



No to by było tyle.Zaraz zamieszcz pierwszy rozdzial.

opko-th-lara BIG FAN TH 29/07/2006 22:37:55 [komentarzy 1] Komentuj






Lay by Penalty

More?==>click!

Licznik

13252

Księga gosci

Avatar

Dodaj do Ulubionych

Archiwum
2006
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec


Linki
Fani Billa.Dla Waszego zdrowia tu nie wchodżcie :(
Dla Fanów BILLA!
Nasz Billuś cały
Dla Fanów CAŁEGO ZESPOŁU:
Sweet Bill + troche Toma i zespołu
Twims!!Lepiej tego nie odlądać!!!Bill całuje się z Tomem??!!:wow:
Th (bliżniacy)
Band TH
Cool TH (to musicie zobaczyć!)
Rette Mich film Th (to nie teledysk)
Co to?!Nowa wersja "Durch den Monsum"...
Bill & Tom. Kochani nasi!
Nietypowy koncert TH.;P
Lieb die Sekunde :D
TH (co za podkład muzyczny ;P)
Sweet Twims. (chyba się rozkleje :( )
Georg Listing
Słodki Gucio
Dla Fanów TOMA!
Boshki Tomuś!!!!!!!
Tom Kaulitz
Ach ten Tom....
Po prostu...Tom
FanKi Toma...Musicie to zabaczyć!Polecam!
Hot! Tom!


Ulubieni









Kluby

{kluby}

O mnie