Ja mu nie podawałam ,a Louisa chyba mu nie dała mojego numeru.
Przypomniałam sobie szybko ,że dałam mu go w Mc'Donaldzie.
.A zwłaszcza podxziękowania wam:


Autobus był punktualnie o 17:30.Przed Mc'Donaldem byłyśmy o 17:40 i jeszcze ostatnie spojrzenie w lusteko!.Wchodzimy!


Nagle nasze oczy sie spotkaly.To znaczy nasz i całego zespołu.Ja z Losiaodrzu spósciłysmy z nich wzrok.Zaczęłysmy się śieć i bliżej siebie się przysunęłyśmy.Chłopaki mówili tak głośno ,jakby specjalnie chcieli zebysmy ich usłyszały!!