Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Tokio Hotel!

Rozdział XI - kolejne świństwo Billa ;(

Siemka Ludki!!Niom to daje opo.Nie będe wymieniać tam pokoleji dla kogo całusy bo czasu nie ma.Wiadomo ,że dla tych ,którzy komentuja mojego blagaska.20komci-w ostateczności może byc.A do Becky-napewno przeczytam ,tylko zostaw mi na następny raz stronkę!I do Mega Fanki-po tej rozmowie naprawdę mi lepiej.Metoda - OLEWKA - może się sprawdzić

Kiedy się obudziłam Louisy już nie było.I właśnie wchodzi do pokoju z tacą.
-Koffana jesteś!Mogę zjeść w łóżku?
-No po to Ci właśnie przyniosłam.Sorry ,że Ci to mówię ,ale wyglądasz jak ….niemyty Michale Jackson!Hahaha!
-Wiem.Bo wczoraj nie zmyłam sobie makijażu.Louisa…powiedz ,że to był tylko zły sen…
-Przykro mi ,też chciałabym w to wierzyć.-mi łezka zakręciła się w oku ,a Louisa poklepała mnie po plecach.Potem około 13 wróciłam do domu.Po wczorajszym zdarzeniu chciałam chociaż na chwilę być sama.Tato w pracy ,mama na zakupach.Więc jestem sama.Zamknęłam się w pokoju i na okrągło słuchałam „Rette mich” .Potem leżąc zapłakana na łóżku wpatrywałam się w komórkę.Chociaż nienawidzę Billa teraz…to z utęsknieniem czekam na telefon lub esa od niego.A może przysłał mi e-maila?Szybko na kompa: NIE MASZ ŻADNYCH NOWYCH WIADOMOŚCI.Załamka!Nie wytrzymam!Ale sama też nie zadzwonię. Postanowiłam dryndnąć do Toma:
-Witaj Tom!
-No Cze!Jeszcze raz Was przepraszam.
-Dzwonię tylko dlatego ,że…Ale nie mów mu ,że dzwoniłam.
-Nawet nie mam jak mu powiedzieć…
-Co?
-No bo…go nie ma
-W…pokoju?
-W domu.
-Jak to nie ma go w domu??
-Po prostu.Jak wróciliśmy to go spać położyłem.A jak dziś rano wstałem to go już nie było.Myślałem ,że jest u Ciebie.
-Jakby był to bym nie dzwoniła!!
-I komórki tez nie odbiera.Dzwoniłem nawet to Gucia i Listinga!
-Niezłego musi mieć teraz Kaca!Mam nadzieje ,że go wysuszy na śmierć!-rozłączyłam się.Trochę sobie klawiaturę w tele oplułam.Z jednej strony ucieszyłam się ,że jest płomyk nadziei.Że nie ma go w domu ,bo właśnie idzie do mnie.Ale czekam godzinę ,dwie…i nic!Znowu się załamałam. Mama już wróciła i wołałam mnie z 1000 razy na obiad.Ale wiedomo:nie chciało mi się jeść z tego wszystkiego. W końcu dzwoni mój kom.Nie chciałam zapeszyć i nie popatrzałam nawet kto dzwoni.:
-Bill!To Ty?Potym co mi wczoraj zrobiłeś…
-Przepraszam ,to nie Bill.To ja-Jessica!Dzwonię ,bo wczoraj tak bez słowa zniknęłaś z klubu…
-Sorry.Nie obraz się ,ale nie mam humoru ,żeby gadać z kimkolwiek!
-Oki. Dzwonię ,bo chciałam tylko Twój adres.
-Dobra ,zaraz Ci przyślę smsa z nim…

Znowu dzwonię do Toma:
-Cześć!To znowu ja .Jest już Bill??
-Co Ty się jeszcze martwisz o niego?!
-Może i go nienawidzę ,ale z jednej strony …
-Go kochasz?!Jakie to … tandetne i przestarzałe
-Ojj ,dobra.Nie komentuj tylko mi powiedz!
-Nie ma go.Powoli już mnie zaczyna wkurzać .Z nim gorzej niż z dzieckiem!
-Jakby dał jakiś znak życia … to wiesz….
-Oki.Dam znak!Nara!-ja też się powoli zaczynam…martwić.Ale przeszło mi szybko ,gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.Migiem zleciałam na do drzwi.Otwieram.Niestety to nie Bill.Tylko listonosz.Wracam załamana do pokoju.I znowu ktoś przyszedł.Ale przeczuwałam coś ,że to nie Bill.
-Mamo otwórz!
-Dobrze ,ale to jakaś koleżanka do Ciebie!
-Do mnie?Kto ?Louisa?
-Nie ,mówi że się nazywa Jessica!-o bose!Jeszcze jej mi tu brakowało!Ale mam w sobie trochę kulturki i honoru:
-Zaproś ją do mojego pokoju!-szybko za ten czas nałożyłam tapci troszku ,żeby nie było widać mojego stanu.Weszła do pokoju.W ręku trzymała …. Gigantyczną bąbonierkę.
-…Cześć!-powiedziałam z zaskoczeniem
-Siem…Boże ,Lara! Co Ci się stało?Czemu płakałaś?To dla Ciebie!
-Dzięki.-opowiedziałam jej wszystko.A co tam-niech nawet jego „największa kumpelka” wie jaka z niego świnia.Jessica wybałuszyła te swoje piękne oczka:
-O Boże!Nie wierzę…
-Ja też.
-…żeby był do czegos takiego zdolny!
-A najgorsze jest to ,że go od rana do tej pory nie ma.Tom nie wie gdzie on jest ,a Bill nie odbiera telefonu.
-No to klops!
-Jessica.Co możemy zrobić??
-Nie wiem.
-Może i nie chce z nim rozmawiać ,ale się martwię.A jak mu się coś stało?!
- Lara ,nie chysteryzuj!Niby co mogłoby mu się stać…
-Mówisz?
-Na pewno.
-Więc czemu go nie ma w domu ,ani nie odbiera telefonu?
-No bo…może tak chciał Bill.Bo … na przykład : po wczorajszym nie chciał z nikim rozmawiać.
-Tak?!No to dlaczego do mnie nie dzwoni ,ani nie przychodzi ??
-Tego to nie wiem.
-Jeśli tak mówisz to…chodźmy!
-Niby gdzie?
-Do Billa i Toma.Do ich domu!
-Ty mówisz poważnie?!-Jessica mi nie wierzyła. Z resztą ja też sobie nie dowierzałam.
-Tak.Najwyżej się ośmiesze.Ale przynajmniej nie będę w niepewności.
-No dobra ,jeśli chcesz-zadzwoniłam po Louisę ,ale ona nie mogła ,bo jej brat przyjeżdża.Dałam mamie znak ,że wrócę raczej później i pobiegłyśmy do autobusu.Droga była krótka.Jessica była już obeznana gdzie mieszkają bliźniaki. Stuknęłyśmy się jeszcze bioderkami na szczęście.
-No.Jesteśmy!Ty dzwonisz ,Jessica!
- OKI!- din^dong!Dzwi otworzył nam Tom ,a ja z „tremy” schowałam się za Jessice.On wybałuszył oczyska i zaczął się jąkać:
-Yyy…cześć?-ja wyskoczyłam zza Jessici i spytałam:
-Jest Bill? Wrócił już?
-Tak.Niee..
-No Tom!Mowę Ci odebrało?!
-Tom wpuścisz nas?-odezwała się Jessica.
-Nie możecie tam wejść!
-Że co?!-oburzyła się Jessica. Odepchała do ,a ja „wkroczyłam do akcji”.Jessica „załatwiała” Toma ,mi intuicja podpowiedziała gdzie jest pokój Billa. Podeszła do drzwi ,delikatnie je otworzyłam ,zaglądam.A tam Bill siedzi na swoim łóżku i obściskuje się z jakimś rudzielcem. Nie zastanawiając się pobiegłam do drzwi ,podłodze przewróciłam Toma i wybiegłam na ulicę.Mało mnie jakieś auto nie przejechało. Jessica szybko mnie dogoniła.Dała mi chusteczkę ,a ja się do niej przytuliłam:
-Co się stało?Co on Ci takiego powiedział?
-Nic mi nie musiał mówić!Boże…jak ja go nie nawidzę!
-Chodź do mnie!Mieszkam nie daleko.I wszystko mi opowiesz.

W domu Jessici:
-I jak ja ich tam zobaczyłam…to.Powiedz mi ,dlaczego on mi to zrobił?
-Naprawdę nie wiem.Jego nie znam jeszcze z takiej strony.Dla niego zawsze najbardziej liczyła się …miłość.
-Widać ,że ja na nią nie zasługuję.
-Lara!Nie mów tak!
-To prawda.Mój pierwszy i taki WYJĄTKOWY chłopaka.I okazuje się taki podły.
-Nie płacz już ,bo ja też zaraz zacznę.
-No dobra.Ale zapodaj mi jeszcze jedną chusteczkę.A chusteczkę gdzie masz jakieś lusterko ,bo się rozmazałam-przestałam płakać jak na rozkaz i poprawiłam trochę tapcię.Potem Jessica pojechała ze mną autobusem do domu. Po drodze jeszcze raz wybuchnęłam płaczem.Wbiegłam do domu cała czerwona i na burmuszona ,zrozpaczona.Rodzice nie zdążyli się nawet mnie spytać co mi jest.Weszłam do pokoju.Ze złością zerwałam ze ściany wszystkie plakaty Billa. Jak na złość w radio leciało Der letze tag. Nie mogłam się opanować.Zrzuciłam radio na podłoge.Zaczęłam krzyczeć:
-Dlaczego??Czy ja niezasługuje na szczęście?Gdy jest tak pięknie ,zawsze musi się coś popsuć!!Pytam!Dłaczego?Przecież w marzeniach miało byś lepiej…-po wykrzyknięciu ostatnich słów walnęłam się na łóżko i tak zasnęłam.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------

No to dodaje fotkę Billa sweet i fajną animke.Natępne opo nie wiem kiedy będzie.Ale mogę tyle zdradzić ,że mimo dziwnego jego początku ,na końcu będzie fajnnieeeeeeeee i romantycznieeeeeeee!!To narka!



i animka:


opko-th-lara BIG FAN TH 11/10/2006 21:54:51 [komentarzy 38] Komentuj

Rozdział X

Ale mnie to dawno nie było...Ale jakoś dodaje rodzialix.A to wszystko dzieki MEGO FANCE!!!To jej powinniscie dziekowac..No to co chyba jedziemy...
Aha-zapomniałabym.Kilka kolejnych rozdziałów bedzie troszku jaby przesztarzałych.Bo dalej bedze akcja sie w wakacje toczyła.Mam nadzieje ,że to Wam nie bedzie przeszkadzać.Wogóle ten ten rozdziła jest głupi.Jak go przeczytacie to napewno stwoerdzicie ,że jest walnieta i ,że wogóle.Ale taka juz mam fantazję.A i soory za tak pojechałam w nim po Tomie.I jeszcze buziole dla tych co komentują mojego waknietego bloga:
-Karina
-Kara
-Mega Fanka (dzięx za miłe pogaduchy na gg)
-Sam (jak znajdę czas to napewno przeczytam Twojego bloga)
-Tom'cia
-Becky
-anna-und-marzi-und-th (nie zabardzo zrozumiałam Twój komentarz)
-Klaudina (solaris)
-Farbi
-Angi (spadaj na szczaw :P)
-Caro
No dobra juz nie przynudzam.To jedziemy:

U mnie w domu:
-Ale tu u Ciebie …. Czysto!Twoja mam już wróciła?
-Nie.Wróci dzisiaj wieczorem ,albo jutro rano.Przecież Ci mówiłam o Billu jak mnie zaskoczył.
-Aaaa…Będziemy tu tak stały w drzwiach?
-Nie no właż!
-Słyszysz?
-Co??
-Tak jak by ktoś tu szedł i zaraz miał otworzyć drzwi.
-Aha.Zobacze.O mama!Wróciłaś?-rzuciłam się na nią ,żeby się przywitać.
-Dzień dobry! To znaczy dobry wieczór.Brakowało nam tu Pani.Ale widzę ,że ten wyjazd dobrze Pani zrobił.Jest Pani taka… rześka i wesoła.Miło Panią taka widzieć.Nowe perfumy?Świetne.Musi Pani koniecznie do nas wpaść na kawe.Mama nie może się już doczekać ,kiedy wpadnie Pani na plotki.Upiekła dzisiaj specjalnie ciasto i wygoniła tatę z domu-ja tylko kiwałam głową i stwierdziłam ,że ona ma coś po swojej mamie.Jak zwykle rozgadana i miła dla ludzi … z innego pokolenia.
-Taaak?Jeśli tak mówisz to tylko się odświeże i zaraz wpadam.
-Dobra mamo.Potem mi i tacie wszystko opowiesz jak było.A teraz idziemy z Louisą do mojego pokoju.
-No to idźcie. Przynieś wam coś?Może Coli ,bo jak wracałam byłam w Markecie to zrobiłam zapasy w wasz ulubiony napój.
-Nie dzieki.
-Laraa…Jakoś tak tu czysto i świezo.Tata kogoś najął?
-Nie ,proszę Pani!To wszystko Lara sama zrobiła.Postanowiła zrobić Pani niespodziankę.I żeby Pani nie musiała od razu sprzątać ,jak tylko Pani przyjedzie!
-Louisa!!Ty już tu tak nie Paniuj ,bo Ci zaraz trzepnę!
-Lara!Naprawdę?Ty tak sama z siebie?!Już dawno odemnie kieszonkowego nie dostawałś.Zawsze tylko od taty prosiłaś.Trzymaj i mądzre wydawaj!
-Dzięki ,mamo!Louisa idziemy już?!
-No ,chodż.Jeśli można wiedzieć to ile Ci dała?
-Zaraz zobaczę.50 Euro.
-Wow!
-No łał!Jeszcze niegdy nie dostałam od niej takiej kasy-na kompie szperałyśmy dosyć długo szukając takich tam bzdur w necie.Zadzwonił do mnie telefon.To był Bill:
-Witaj!Już nie mogłem się doczekać kiedy Cię usłyszę! Co tam porabiasz??My mamy właśnie przerwę.
-Ja jestem z Louisą w moim pokoju i błąkamy się po necie.A co robią chłopaki?
-Gustav siedzi w fotelu i hahaha .Georg próbuje zasnąć ,ale my mu nie dajemy :P.A Tom…a Tom poszedł chyba zapalić.
-Co?Zapalić?!
- No tak.Co nie wiedziałaś?On sobie czasem z Georgiem…i
-A Ty??Bill ,powiedz proszę!
-Sorry ,muszę kończyć.Bo już się zaczyna.Gorące buziaki przesyłam! Pozdrów Louisę.A i macie całusy od całego zespołu!!
-Pa!Też ich ucałuj!-rozłączył się.Widziałam foty Toma na necie z fajkami ,ale… O Boże!A jeśli Bill też paliBędę musiała o tym z nim pogadać.
-I co tam u chłopaków?
-Po staremu.Jak to oni.Gustav się wygłupia ,Geogr śpi..A Tom….
-A Tom??
-A on jest tam z nimi.
-Aha.Co Ty powiedziałaś podczas rozmowy??Zapalić??
-Tak.Ale żle Billa zrozumiałam..-Louisa była u mnie dosyć długo.Poszłam ją odprowadzić.Spotkałam u niej moją mamę.Losia wpadła na pomysł ,żebym nocowała dzisiaj dzisiaj niej.Mama się zgodziła ,bo nawet Pani Sahar ją namawiła.Wyskoczyłysmy jeszcze raz do mnie po butelkę Coli i moje rzeczy.Potem do jej domu.I do sklepu ,żeby kupić sobie pizze na kolację i jakieś chipsy na noc.
-Lara!Mam plana.
-Jakiego?Gadaj!
-No bo ,wiesz.Ja mam pokój na dole.A okno jest nisko.
-Aha.Kapujee!-przybiłysmy sobie 5 i pobiegłyśmy do sklepu.Wróciłysmy o 22:00.Pizze szybko do mikrofali.Mniam-mniam ,do łazienki ,a potem do łóżka.

Jest już 21:00.Brat Louisy wyjechał na wakacje ,ja mama poszła na nockę ,a tata śpi ,bo jutro ma na 5:00 rano ,czyli wtedy kiedy wraca Pani Sahar.Więc jest okazja ,żeby wymknąć się z domu.Pokój zamknęłyśmy od środka.Narzuciłyśmy sobie bluzy na ramiona i wyskoczyłyśmy przez okno.Poszłyśmy usiąść na przystanek. Nie mogłam się doczekać telefonu od Bill ,więc sama zadzwoniłam:
-Bill??Jesteście już po?
-No cześć! Właśnie podjeżdżamy do naszego domu.Słyszę jakieś samochody,gdzie Wy jesteście?
-Ja z Louisą jesteśmy na … przystanku.Czemu do mnie nie dzwoniłeś?
-A coś czułem ,że Ty zadzwonisz.Co Wy robicie na przystanku?!
-Powiem Ci jak się zobaczymy.Może wpadniecie gdzieś tu?
-Mam lepszego plana.Jestem umówiony z chłopakami na balety w naszym ulubionym Clubie.Będą tylko nasi znajomi. Więc Was też nie może zabraknąć.
-Poczekaj ,spytam się Louisy.Ok ,ale powiedz gdzie to jest?-całe happy wróciłyśmy do chaty Louisy, żeby się przebrać.Gorzej było ze mną,bo nie miałam żadnych ciuchów imprezowych.Ale Losia poratowała mnie i pożyczyła mi to co sobie upatrzyłam.Ja byłam ubrana w jensowe spodnie wytarte z przodu na udach i z tyłu na tyłku.Do tego pasek z gigantyczną klamrą i cwekami. I biały krótki top z brokatowymi napisami.Włosy miałam rozpuszczone,lekko falowane,a w nich pełno brokatu.Miłam sandały na koturnie z jakimiś ozdóbkami. Louisa była ubrana w białą mini , czarny top wiązany z tyłu na plecach i czarne szpileczki.Włosy miała fantazyjnie upięte ; a na dłoniach i szyji pełno złomu .

Przed klubem byłyśmy około 22:00.Przy wejściu czekał już Bill z Tomem.
-Wyglądacie…-jąkał się Bill z iskierkami w oku.
-Oszałamiająco!Siemacie Laski!Już nie mogliśmy się Was doczekać!-pow. Tom.Chłopaki gorąco nas przywitali.Słyszałam jak Tom szepcze Louisie na uszko: „Cześć kochana”.Byłam troszku zazdrosna.Więc rzuciłam się na Billa i zaczęliśmy się całować.Miałam gdzieś ,że się rozmarze.Tom zrobił wielkie gały ,bo dopiero teraz zobaczył ,że ja jestem z Billem.Razem z Tomem ,Louisą ,BIllem ,Gustavem i Georgiem usiedliśmy obok siebie.Georg próbował spać na tym fotelu.Gustavo poszedł od razu do barmana (jego znajomy) .Nie mogłam się doczekać kiedy Bill poprosi mnie do tańca.Ale Tom go uprzedził.Zgodziłam się .Było zaczepiście!.Z Tomem byłam królową parkietu. .Bill był chyba zazdrosny o braciszka ,bo kiedy puścili wolnego podszedł do nas i powiedział:
-No gołąbeczki!!Odbijamy!
-Ok.Ja idę do Louisy!-odp.Tom
-Już myślałam ,że nigdy z Tobą nie zatańczę.
-Chodź ,poznasz moich znajomych.
-Ok.
-Cześć ,Christina!Cześć Emma! Gemma gdzie Max??
-No już idzie!-odp. jednocześnie.
-Siemanko Bill!Co za cudo do nas przyprowadziłeś??
-Poznajcie Larę!
-Hi wszystkim!
-Jestem Christina ,a to moja siostra Emma!
-A ja ,piękna jestem Max.Spełnij moje marzenia i oddaj mi ten taniec!
-Oki.
-Laraaa!!!
-Oj ,Bill!!Nie bądź zazdrosny!- z Maxem też nie żle wywijałam.Zaczeliśmy rozmowe.
-Ale mi się pić chce…
-Chodż ,to Ci coś postawie.Co sobie życzysz ,królowo??
-Nie wiem.Może Red Bulla.
-Kim jest dla Ciebie Bill??
-Nie wiem jak to powiedzieć.
-No…
-Chodzimy ze sobą??-to zabrzmiało jak pytanie :P.
-Supcio!!Musimy to oblać!!W końcu znowu się zakochał!!-podeszliśmy do tych dwóch dwóch Billa.
-Dziewczyny!!Wiecie ,że Bill znalazł swoją drugą połówkę??!
-Naprawdę ,Bill?-spytały.
-Tak.I bardzo ją kocham!-odp.Bill
-A kto to jest?-spytały siostrzyczki.
-Stoi przed Wami i właśnie…spala cegłe!-odp. Bill z tym swoim uśmieszkiem.
-Wow!Lara siadaj tu z nami !Musimy to oblać!Max ,przynieś coś!-zauważyłam jak zbliża się do nas sweet blond i lekkim głosikiem mówi:
-Co tu się dzieje?
-Bill ma dziewczynę!-powiedziła jedna z nich.
-O witaj ,Jessica!Myśleliśmy ,że już nie przyjdziesz.-powitał ją Bill.
-Cześć!A kim jest ta szczęściara??-spytała.Ja przełamałam tremę i sama się przedstawiłam.
-Jestem Lara!
-Miło mi Cię poznać!!To ja ją porywam i Was tu zostawiam.
-Ale wracajcie zaraz-chórkiem powiedziałam reszta.Poszłam z Jessicą do barku i zaczęliśmy rozmowę.
-Farciara z Ciebie!Wyrwać takie cudo.To jest wyczyn!!
-Co?Też miałaś na niego chrapkę?
-Ja??Nie.Bill to mój kumpel.Ja mówie o tych fankach itd.
-Aha.A jakie są stosunki do reszty zespołu?
-No więc: Bill to mój prawdziwy przyjaciel ,Gustav to mój kuzyn ,Geogr. To tylko znajomy.Sama wiesz ,że on taki mało rozmowny.
-A Tom??
-Tom…Nie zabardzo go lubię.Współczuje jego fanką.
-Czemu?
-Ten typ to kobieciarz.Kolekcjonuje dziewczyny jak znaczki pocztowę.Można powiedzieć ,że je wykorzystuje.Bill był już kilka razy zakochany.Ale jego brachol raczej traktuje dziewczyny jak zabawki.I igra sobie z ich uczuciami.
-Pieprzony sexsista!Wiem coś o tym.Miałam z nim już takie coś.Cham!
-Tak?Powiedz mi!-opowiedziałam jej wszystko.Fajnie mi się z nią gadało ,wiec dałyśmy sobie numery telefonów.Potem jakiś kolo ją porwał do tańca , a ja postanowiłam znaleźć kogoś znajomego.Spotkałam Toma z Louisą ,ale oni byli tylko zajęci sobą.Wylukałam Gustawa przy barku.
-Cześć ,Gucio!Co tak sam tu siedzisz??
-O ,witaj!Bo nikt mnie nie kocha!
-Jak to nikt?
-No kto?
-Np. zespół ,Twoja kuzynka i ja.
-Koffasz mnie??
-Oj Gustav.Nie wygłupiaj się!
-No dobra,dobra.Co poznałaś moją kuzynkę?
-Tak.Jest spoko.Chyba ma to po Tobie :P.Chciałabym z Tobą pogadać …
-Tak?O czym?
-O zespole.
-Sorry ,ale nie prowadzimy naboru!
-Bądź przez chwilę poważny!
-TAK JEST!
-Czy Wy…palicie?-Gustav popatrzył na mnie „z pod byka”.
-Nie pytaj się mnie ,tylko ich.
-No proszę ,Gustav!!
-Dobra.Tom z Georgiem sobie czasem popalają.
-A Ty??A Bill?
-Ale nie mów ,że ja Ci mówiłem.Bo mnie powieszą za daszek od czapki!!!Nie ,ja nie pałe.Jakos mnie to nie kręci.A Bill…jeśli pali to po kryjomu.
-A pali czy nie?
-Czasem czuć od niego.
-Aha…Mogę??
-Co możesz?-i wtuliłam się w Gustava.Potem zatańczyliśmy wolnego.Pózniej sama błąkałam się szukając Billa.Znalazłam go samego przy stoliku. Gadał coś pod nosem.Przysiadłam się do niego:
-Bill ,Boże!!Już godzine Ci szukam!
-Ooooo…Chodź i uratuj mnie…-Bill wstał i podszedł do mnie.Zaczął tez nieudolnie śpiewać.Ja też wstałam.
-Chyba zaraz…se…gruchę zwaleeee!
-Bill!!!Co Ty wygadujesz?!-Bill zarzucił swoją nogę no mój tyłek.I zaczął mi wsadzać swoja rękę pod bluzkę.Nie wiedziałm co robyć Nigdy się tak nie zachowywał.A przynajmniej nie przy mnie.Poczułam od Bill…alkohol.
-Bill!Ty jesteś kompletnie pijany!
-Mała!Nie marudź!Bo ja tu chcę zakisić ogóra!Więc dawaj….
-O Boze!!Bill!!Jestes…spadaj!-cała wkurzona i czerwona ze złości chciałam jak najszybciej wyżalić się Louisie.Znalazłam ją z Tomem przy innym stoliku.
-Lara?Coś się stało?-zaniepokoiła się Louisa.Przysiadłam się do nich.Złapałam Toma MOCNO za ręce:
-Tom!Powiedz.Piliscie coś?
-Co?-Losia też była zaskoczona.
-Co?Ja musze…iść do WC-wymigiwał się Tom.
-No Tom!- wydarłam się.
-Ja nic nie wiem.Co to ja jego anioł stróż??A czemu się pytasz?Gdzie jest Bill?
-Mam go gdzieś. To świnia pewnie gdzieś się toczy pod barem.
-Idę do niego!-pow.Tom.Ja powiedziałam wszystko Louisie.
-Jest już póżno.Chodźmy lepiej!
-Oki.Zanim Bill mnie zobaczy!-wyszłysmy z party.Nawet z nikim się nie pożegnałyśmy.Chciałysmy być jak najszybciej w domu.Usłyszałam zbliżające się kroki.Obróciłysmy się i zauważyłyśmy biegnącego Billa.Miałam już uciekać ,ale zabrakło mi sił i odwagi.Zaraz za nim zjawił się Tom:
-Sorry ,ale wyrwał mi się!-Tom znowu złapał Billa od tyłu.Ale braciszkowi się to nie spodobało i … kopnął Toma w … czułe miejsce.Biedny Tomuś pisknął jak małe dziecko i wyłożył się na ziemie ,trzymając się za klejnociki.Bill złapał mnie i :
-Laaara!!Tu-tu-ti-to!!OOoo!!Chodżmy w krzaki.Chyba ,że …
-Bill!Jak możesz!-nie miałam siły i zaczełam płakać.Bałam się ,że Bill…Boże!Przecież było tak pieknie.W ostatniej chwili Tom się „otcchnął” i rzucił na Billa.On nawet nie stawiał oporu.
-Idzie już!Tak będzie lepiej.Ja odprowadzę go do domu.Lara ,przepraszam Cię za Billa.
-To nie Twoja wina!-pobiegłysmy do domu Louisy i weszłyśmy przez okno.Było jeszcze dosyć ciemno ,więc nikt nas nie zauważył.Bez przebierania się i bez mycia wskoczyłyśmy do wyra.Ja jeszcze raz zapłakałam w poduszkę i zasnęłam.


I co podabało sięJak tak to komentujcie.Jak zdobede dużą ilosć komentarzów to dam nastepny rozdział.Pamietacie ,że mnieliscie głosować czyja fota ma być w następnym opie.Ja pamiatam.I wyszedł ramis.Bo oddaliscie tylko 4 głosy.2 na Bill i 2 na Toma.Więc daje Wam taką foteczę:

(może już to widzieliscie??)
I dalej w komach głosujcie .

A fajny mam szablonik.Mi się podoba ten Billa...orgazm??>>>

opko-th-lara BIG FAN TH 30/09/2006 21:37:39 [komentarzy 22] Komentuj

Beichte

Yo!!!Dodaje jeszcze piosenke live 'Beichte'.Ja ją poprostu kocham!!!!!!!!Dla tego 4 yuo macie ja.Komentujcie co oniej sądzicie.

teledyski,mp3,teksty piosenek
Tokio Hotel
Beichte


I jeszcze specjalnie dla Was tłumaczenie tej piosenki Coolowskiej:

Z tego tekstu wynika ,że BEICHTE czyli tytuł tej piosenki to chyba znaczy Spowiedż.

Zaczyna się każdego ranka
dzwoni o 7
budzik i ja
zostajemy pierwszy raz przyjemnie leżąc
Jestem ciągle spóźniony
I w sporcie podwójny wybór
Dlatego piszę "odpierdol się"
Na każdy zwycięski puchar

Chcę ciebie tylko na jedną noc
i przy tym czuje się dobrze
to wszystko jest za prawdziwe
aby także jeszcze piękne było
i pytam siebie
czy pójdę do nieba
tak zupełnie niepobożny

Refren:
Hej diable wyłaź!
Widziałem cię
I jeszcze nadzieję(że)
ty mnie rozumiesz

Hej diable potrafisz
przeczytać moją spowiedź
a później z Bogiem
raz jeszcze o tym rozmawiać

Jestem niestety uczciwy
także tam gdzie to nie pasuje
i od mojej spowiedzi

Wiem, że nie jestem gotowy iść
mimo że to leży jak na dłoni
a później zabrałem mojemu bratu
dziewczynę

Ktoś uwierzył mi w każde kłamstwo
już wiele razy
i w moje puste
obietnice zaufał
pytam siebie
czy pójde do nieba
tak zupełnie nie pobożny

Refren:
Hej diable wyłaź!
Widziałem cię
I jeszcze nadzieję(że)
ty mnie rozumiesz

Hej diable potrafisz
przeczytać moją spowiedź
a później z Bogiem
raz jeszcze o tym rozmawiać

Hej diable wyłaź!
Widziałem cię
I jeszcze nadzieję(że)
ty mnie rozumiesz

Hej diable potrafisz
przeczytać moją spowiedź
a później z Bogiem
raz jeszcze o tym rozmawiać

Proszę nie bądź podły
daj mi jeszcze szansę
albo dwie
albo pozwól mi przynajmniej
być aniołem w piekle

Schala la la la
schala la la la
schala la la la
Schala la la laaaaaaaaaaaaaaa!!!! dla TH!

opko-th-lara BIG FAN TH 3/09/2006 16:11:59 [komentarzy 17] Komentuj

HOT LINKS!!

Mam dla Was pojechane filmiki z Tokio Hotel w moich linkach!!!Musicie je zobaczyć!!!Specjalnie dla Fanów mojego Bloga wczoraj wieczorem Ich szukałam.I specjalnie dla Was ,żeby Wam ułatwić podzieliłam na 3 typy.Miłego oglądania!!

-----------------------------------------------------------------------------------

A i jeszcze coś: dalej możecie w komentarzach głosować czyją fotęcje mam dać do następnego rozdziała!!Do wyboru:

-Bill
-Tom
-Cały Zespół

Jak narazie wygrywa Tom jednym głosem!No to ja lece...pa!


opko-th-lara BIG FAN TH 3/09/2006 15:30:29 [komentarzy 1] Komentuj

Rozdział IX

Sorki ,ale dłuższego rozdziału się nie dało.10 komentarzy!!!!!Jesteście koffani!!!Dziękuje :
-Karze!
-MagaFance!
-Angelice ,Natalce
-Tom'ci
-Klaudynie (solaris)
-Karinie
- no sorrki jeśli kogoś pomyliłam.I jak byście bili taci mili to polećcie mojego bloga swoim znajomym.No dobra nie zanudzam tylko daje rozdziałka:



Jestem przed jej drzwiami.Jeszcze zaciskam kciuki na szczęście.I pukam do drzwi.Otwiera mi Louisa i zanim zdążyłam coś powiedzieć trzasnęłam mi drzwiami przed nosem.Tym razem dzwonie i tym razem drzwi otwiera mi jej mama.
-Dzień dobry!Mogę mogę prosić Louisę??
-O Lara!Jak ja Cię dawno nie widziałam.Louisa prosiła ,żebym zaprowadziła Cię do jej pokoju.A co pokłóciłyście się?Przecież byłyście sobie takie bliskie.Może Chodzi o chłopaka?...Ale ja się w wasze sprawy nie mieszam.Trzymam kciuki!A i powiedz jej ,żeby końcu przyszła na obiad-nie zdążyłam nic nawet powiedzieć ,bo Pani Sahar jak już zacznie nawijać…Po chwili weszłam do pokoju Louisy.Leciała jakaś hip-hop owa piosenka.To chyba był Eminem.
-Losia!Wybacz mi!Przepraszam!Nie chciałam Cię…
-I kurde nie mów do mnie Losia!-nie źle była wkurzona.Ale chwilke później łezka zakręciła nam się w oczku i padłyśmy sobie w ramiona.
-Soory ,nie chciałam Cię okłamać.
-Mi nie chodzi o to ,że zmyślałaś i nie chciałaś się ze mną spotkać.Ale to mnie zabolało ,że zawsze sobie o wszystkim mówiłyśmy i ,że zawsze pierwsze wiedziałyśmy co się stało!
-Ale ja nie nie chciałam się z Tobą spotkać tylko ,że byłam już umówiona.
-Oki .Już się nie gniewam.To opowiadaj z kim to się umówiłaś ,że nie mogłaś się ze mną spotkać…-opowiedziałam jej wszystko od początku do końca.Od A do Z. Ze wszystkimi szczegółami.Ale co mi zrobił Tom nic nie mówiłam.
-I jak mi mogłaś o tym nie powiedzieć?Ale ja też coś przeżyłam ,o czym Ty nie wiesz.
-Co?Gadaj!
-Yyyy.Ci Kaulitzi coś w sobie mają.Ostatnio byłam w Mc’Donaldzie…
-Co?!Byłaś w Mc’Donaldzie bezemnie?!
-Ojj..nie przerywaj!I zaczęliśmy sobie gadać takie-tam.Potem odprowadził mnie do domu.I na porzegnanie całowaliśmy się.Boże!Żebyś Ty wiedziała jak Tom bosko całuje!I zaprosił mnie mnie na balety do jakiegoś klubu.A co tam się działo…Tańczyliśmy razem ,całowaliśmy się .Potem atmosfera się troche rozkręciła.Było mi jak w niebie.Powiedział ,że mnie kocha i że za tydzień też może pójdziemy.Zwariuje ze szczęścia!-czułam ,że zaraz wybuchnę jak wulkan.Czuje jak w plecy i serce mi się nóż wbija.Co ja mam robić .Powiedzieć jej ,kiedy ona jest taka szczęśliwa i ją dołować.Czy ją nie ostrzegać.Nie wiem…
-Wiesz co?Chodźmy do mnie.Mam na kompie fajne foty i nową przygodówkę.
-No ok.Ale najpierw zjem obiad.


------------------------------------------------------------------------------------------------

I jeszcze.Może w następnej notce dodam jakąśfocie.I tu jest pies pochowany P:.Kto ma na niej byćGłosujecie w komentarzach.Wygrywa większość.Do wyboru jest:
-Billuś
-Tomuś
-Cały zespolix

Wybór należy do Was.

opko-th-lara BIG FAN TH 31/08/2006 18:51:23 [komentarzy 11] Komentuj

Rozdział VIII

Dzięki za wszystkie wasze komcie!!!Jesteście koffani.Sorry ,że tak rzadko zamieszczam nocie ale to przez mojego głupiego braholka.No dobra już nie znudzam tylko daje opko.Komtujcie!!

Dalsza rozmowa z Billem:
-Bill...trochę mi jest...o tym mówić ,ale skoro jesteśmy...
-Lara...mam się martwić czy co??
-Nie.Poprostu ,nie śmiej się.Chcę pogadać poważnie.O nas i o naszym...
-Co naszym??No wal!!
-Nie domyślasz się ?!
-Nie.No dobra ,powiesz mi w końcu??
-No bo ja nie wiem czy ty to już...,ale ja nie.
-Boże ,Lara!Spójż mi w oczy.I powiedz wszystko od początku.I nie czaj się!-niewiem dlaczego ,ale zaczynając To mówić miałam zamknięteoczyt na chwile:
-Ostatnio myślałam o naszym...I nie wiem czy ty to już robiłeś ,ale ja nie.
-Ale co??-Bill już był wkurzony.No ale o takich rzeczach nie wali się prosto z mostu.Ale już nie mogłam wytrzymać:
-Nasz pierwszy raz ,seź ,stosunek płuciowy do cholery!!- nie żle się wydarłam mówiąc to.Bill...jak to usłyszał po prostu..się zawiesił i po chwili wybuchnął śmiechem:
-Yyyy...Chahaha!!
-No co?-zrobiłam skrzywioną minę.
-Nic.Więc mam rozumieć ,że jesteś...dziewicą??
-Ech...To Cię..??
-Spoko!Ale uważam ,że pierwszy raz powinien być z osobą wyjątkową.I powinno się tego bardzo chcieć i dobrze nad tym zastanowić!-(jaki znawca się znalazł)
-Bill ,i właśnie dlatego z Tobą o tym rozmawiam.
-Czyli chcesz TO ze mną zrobić?!
-Nooo..-Bill rzucił się na mnie jak na mięso i zaczeliśmy się całować.Było tak ####### Ale zadzwonił jego telefon:
-Gustav??!!Czego on może chciećSorrki ,ale muszę odebrać.
-No oki.
-Guciu?!Co jest?Dzisiaj??Psssyyy..No dobra.A gdzie??Aha.No dobra.To narka!
-Coś się stało?
-Dzwonili ,że mamy dzisiaj konferencje prasową czy coś takiego.
-Dzisiaj??Przecież takie coś planuje się przynajmniej dzień przed.
-No tak.Ale nasza menagerka ma jakieś trudne chwile.Chyba problemy rodzinne...Muszę spadać.Sorry.
-Szkoda.Daj mi jeszcze buziaka.Ale takiego ,żeby starczył mi do następnego spotkania!
-Już się robi!!

(Już przy drzwiach):
-A co do naszej tamtej rozmowy to...no wiesz.Kiedy?
-Idż już sobie ,bo się spóźnisz.Pa!-i wypchnęłam Billa za drzwi.Pobiegłam do pokoju i włączyłam komputer.I znowu dzwonek do drzwi.Zgasiłam od razu kompa.Poleciałam szybko ,bo myślałam że to Bill nie może się ze mną roztać..Poprawiłam się szybko i spontanicznie ,z uśmiechem na twarzy otworzyłam drzwi.Patrze ,a w przejściu stoi ...Tom.Spóściłam głowę w dół i zaprosiłam do środka.
-Cześć!Sorry ,że nie uprzedziłam ,ale nie odbierałaś telefonu.Ładnie wyglądasz...
-Siadaj-spojrzałam na Toma ,a on daje mi śliczną róże i przybliża się do mnie.
-Chciałem Cię przeprosić.Sorry ,ale ja Cię ...
-Proszę ,nie kończ.I radze Ci się jak najszybciej odkochać.Chcesz herbaty ,a może Coli?
-Nie dzięki.Ale przeprosiny przyjęte?
-Jeśli dłużej będziesz się tak natrętnie zachowywać, jak jakiś kobieciarz ,to nie licz na to.
-Oki.Już jestem grzeczny jak aniołek ;>
-A Ty nie na konferencji prasowej??No bo Bill-przecież mu nie powiem ,że się z Billem spotykam-...Bill do mnie dzwonił i mi mówił.
-No tak ,mamy.Ale wiesz, on tam stylistka itd.
-Aha.
-No właśnie.Dlatego muszę już lecieć.Papa!Mam nadzieje ,że jeszcze kiedyś się spotkamy.Ty ,ja ,Bill i Louisa.
-To narka.
-A dasz mi jeszcze całuska?Ale takiego przyjacielskiego...
-Ale Ty mnie potrafisz podejść.Ok!
-CMOK!-i sobie poszedł.Myślałam ,że ta rozmowa będzie trudniejsza.Ale i tak jeszcze jedna mnie czeka.Mianowicie z Louisą.Tylko się przebiorę i zaraz lece do niej.

---------------------------------------------------------------------------------

Nawet długi mi wyszedł ten rozdział..A teraz licze na wasze komcie.A i zdjęcie dedykowane Karze.Może taki niezbyt świeże ale mi się podoba:


opko-th-lara BIG FAN TH 28/08/2006 21:52:16 [komentarzy 10] Komentuj

Rozdział VII

Ale mnie tu dawno nie było...Najważniejsze co chciałam ogłosić to to ,że jak nie będe dodawało długo nowego rozdziału to wcale nie skończyłam z tym blogiem.Dzisiejsze opko jest takie sobie.Ale zato zdobyłam zdjęcia bohaterów.Miłego czytania!!

Obudziłam się o 6:00.Billsłodko pochrapywał.Na plaży było mało jeszcze ludków.Przykryłam go ręcznikiem ,żeby ktoś nie zrobił mu zdjęcia jak śpi na plaży .Napewno byłyby potem jakieś plotki "Dlaczego Bill z Tokio Hotel śpi na plaży??Czyżby wyrzucili go z domu??Co on TAKIEGO zrobił??" lub coś w tym stylu.Nie wiedziałam co robićBo budzić go nie chciałam.Naszczęście przyszli jego "gorile".Powiedziałam im ,że jakby byli tacy mili to niech czekają aż Bill się obudzi i przekazali mu ,że wszystko jest ok i poszłam do domu.
Weszłam po cichaczu do chałupy.Zdjęłam buty i na bosaka pobiegłam po schodach.Wchodzę do pokoju ,a na łóżku siedzi mój tato:
-Yyyy...Tato!Ty nie w pracy?
-Dzień dobry się mówi!-czułam ,że tato nie jest zbyt zadowolniony.
-Dzień dobry-bąknęłam pod nosem.-Tato ,bo się spóżnisz!
-Siadaj .Chodziło Ci o aż tak długo?!-usiadłam na łóżku na przeciwko taty.Popatrzył mi prosto w oczy ,a ręce położył na ramionach.Wiedziałam o co mu chodzi:
-Nie ,nie zrobiliśmy TEGO.
-Napewno?
-Myśleliśmy o tym .Ale stwierdziliśmy ,że jeszcze nie jesteśmy na to gotowi.-tatko nagle zmienił ton głosu na jakiś weselszy:
-Eeee.Fajny ,i jest w porzo.Będziesz musiała mi go kiedyś przedstawić.
-Tiaaa...-chyba go pokierało
-To trzymaj się ,kochanie!Ja lece do pracy!Pa!
-Pa!-pewnie się zastanawiacie dlaczego Ja z mamą nie gadam o takich sprawach.To nie dlatego ,że jej teraz nie ma.Ale dlatego ,że ona jakoś tego nie rozumie.Znowu Was zaskocze ,ale o pierwszym okresie i sprawach tym podobnych opowiadał mi tata.I uważam ,że MAM NAJWSPANIALSZEGO TATE NA ŚWIECIE!!!!Ale ta mama to mi się nie udała

Położyłam się znowu spać ,ale dwie godziny póżniej obudził mnie telefon.Odbieram.Ale nikt się nie odzywa.Słyszę tylko jakieś ciche szlochanie.A na wyświetlaczu pisze "BILLUś" .
-Halo!Bill ,to Ty?Coś się stało??-nie wiedziałam czy mam się martwić czy co.
-Tak.Przez Ciebie jestem w rozpaczy.Jak mogłaś mi to zrobić??Gdy ochroniarze mi powiedzieli ,że poszłaś sobie i mnie zostawiłaś to mało mi moje biedne serduszko nie pękło...
-Bill ,przepraszam Cię.Zrozum!
-A koffasz mnie jeszcze??
-No pewnie ,Głuptasie!
-Ja Ciebie mocniej.I już ani chwili dłużej bez Ciebie nie wytrzymam!!Więc...Dozobaczenia za 5 minutek!!Buziaki!-Co!!Za 5 minut??Czy to znaczy...,że on ...tu...zaraz...do tego...bałaganu!!O nie!!Przecież mamuśka wyjechała ,a dom jest w kompletnym nie ładzie.Co terazPrzecież nie może tak tego zastać.Szybko!Trzeba się streszczać!Raus!Umyć naczynia!Odkurzyć!Umyć podłogi!Pościerać kurze!Wynieś śmieci!Wszystko poukładać ,odświeżyć domu i mój pokój!!
Gotowe.Co prawda trwało to dłużej niz 5 min. ale się wyrobiłam.Patrze przez okno : na podwórku jest już Bill.Schodzę szybko na dół żeby mu odworzyć .Po drodze mijam lusterko.Zatrzymuje się na chwile ,by zabaczyć jak wyglądam.OMG!!!Chustka na tłustych włosach ,fartuszek ,brut na rękach ,cała spocona.Co ja mam robićSłyszę ,że do drzwi podchodzi Bill.Mam łzy w oczach.Zaraz się ....
-POMOCY!!!!!-wydarłam się tak głośno ,że chyba mama w Berlinie słyszała.
-Już Ci pomagam.Tylko mnie wpóść-zza drzwi odzywa się Bill.I co teraz??Uspokój się LaraTylko spokojnie.Sama do siebie mówię w myślach.Stoję w bezruchu i nic mi nie przychodzi do głowy.Mało się nie rozpłakałam.
-Lara!Jesteś tam??
-O Boże!Nie!
-Jak to nie?No wpóść mnie!Chyba ,że chcesz żebym sobie poszedł.
-Tak!Nie.Co ja mam robić?
-Coś się stało??
-Nie.Bill poczekaj trochę- nie,to głupi pomysł.Przecież się wykąpie i nie ubierę w kilka sekund.Cholera jasna!!Pobiegłam do łazięki po jakiś kapotkę.Otworzyłam mu drzwi:
-Cześć Bill!!Wchodź.
-No Siemka!!Fajnie wyglądasz w tym szlafroczku :P- i delikatny całusek na powitanie.
-Usiądż tam ,w salonie.Ja muszę się ogarnąć.
-Ale ja Cię kocham właśnie taką!-Bill złapał mnie za...pośladki i i przysunął do siebie.I znowu byłam ######
-Bill ,nie wygłupiaj się!Wróce jak najszybciej się da!-ekspresem byłam dotowa.Stanęłam na schodach i zawołałam Billa do pokoju.
-Wow!Fajnie tu masz!Ładnie...pachnie i taka miła atmosfera.
-Dzięki!-Bill z prędkością światła znałazł się na moim łóżku.
-No właśnie ,siadaj.A co tam u was w Zespole?
-A nic ,po staremu.A co u Ciebie?Twój tata coś się burzył?
-Nie zabardzo.Pogadaliśmy sobie i jest ok.
-Spoko masz starego!


--------------------------------------------------------------------
No to jeszcze po fotce bohaterów:

GłóWNI BOHATEROWIE:
No jego to chyba nie muszę przedstawiać...

A to Ja.Ja chcecie coś więcej o mnie wiedzieć to sie do wstępu wróćcie.

To jest właśnie Louisa.

Jego też chyba nie muszę przedstawiać.

POZOSTALI BOHATEROWIE:
A to Jessica.Poznacie ją w następnym rozdziale.

A to Gustav i Georg.Ich tez napewno znacie.

-------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli w innych rozdziałach dojdą do histori to tez Ich dam fotki!!!!A teraz buziaki!!! I komentujcie!!

opko-th-lara BIG FAN TH 24/08/2006 21:14:45 [komentarzy 10] Komentuj

V Rozdział

Sory ,że tak długo nie zamieszczałam notki ale mój brat przyjechała i nie chciała mnie na kompa wpóscić.Ale zato macie długie opko.I jeszcze jedno.Nie zawsze będe was poinformowywać o nowych notkach ,bo z jednej strony mi się nie chce a z drugie to czasu nie mam.Ślicznie dziękuje za wasze komentarze!!!

-Bill !Boże ,,jak ty...Ja Cię!-nie dokończyłam ,bo Bill położył palca na moich ustach i znowu bosko się całowaliśmy.Trwało by to to wieczność ,gdyby nie to ,że Bill wylukało kilka fanek.Okrązyły ławkę.Szybko zasłoniłam twarz ręcznikiem ,żeby potem mnie nie poznały jak będe gdzieś sama.Bill nawet nie był zaskoczony.Uśmiechał się od ucha do ucha.Fanki obsiadły reszte miejsca wolnego na ławce ,a jadna z nich nawet na kolana mi się wbiła.Zabrały autografy ,porobiły kilka fotek i ładnie podziękowały.Bill obiął mnie i już znowu chciał mnie pocałować .Ale mi się odechciało po tym zdarzeniu.
-Co się stało??
-A co nie widać??!!
-Nie kapuje.A właśnie ,miałaś mi powiedzieć dlaczego byłaś taka smutna jak się spotkaliśmy??
-Jesteś taki sam jak twój braciszek!!Tylko sława i zespół najważniejsze!Myślicie ,że można nią wszystko osiąąą..-Bill miał dosyć mojego biadolenia.I znów całowaliśmy się.Robiło to na mnie takie wrażenie ,a zwałszcza jego kolczyk w języku,że zapomniałam o całej złości.Zapadał już wieczór więc postanowiliśmy zmywać się z basenu.Nie miałam pojęcia co bedziemy robić ,ale Bill miał już chyba przygotowany scenariusz:
-Laraa!
-Cooo??
-Mogłabyś dzisiaj dłużej ze mną zostać??Ale tak naprawde długo.
-Noo ,nie wiem.
-A ja wiem.Chodżmy doCiebie się spytać twoich starych-ten pomyśł był naprawde dobry ,bo wiedziałam ,że w domciu jest tylko tatko.

Byliśmy już pod drzwiami.Kazałam Billowi schować w krzakach.
-To lepiej wejdę na drzewo-pocałował mnie na szczęście.Weszłam do domu.Tata już wrócił z pracy .Właśnie siedział w fotelu ,popijał sobie kawke i czytał gazete.
-Witaj tato!-buziak na powitanie
-O część skarbie!Ale wczesno dziś wróciłaś.Stało się coś??
-Niee.Mogłabym dzisiaj dłużej zaostaś.Ale tak sero długo??PRoszę!!
-Larunio!Myszko!Martwie się o Ciebie.Ale jeśli na prawde tego chcesz.
-Tato jesteś Boski!To ja spadam-wybiegłam cała happy i wpdałam wprostw objęcia Billa:
-Fajnego masz tate!Larunio ,myszko! Ha,ha,ha
-No co ty,Bill...
-Jak wlazłem na drzewo to wszystko słyszałem i widziałem.
-Wymyśliłaś ,żebym się spytała czy mogę dłużej zostać.Czyli masz jakieś plany??
-Takiego mnie jeszcze nie znasz.Takim w gazetach mnie nie piszą.-wow!Byłam bardzo podekscytowana!

Gdy doszliśmy na plaże było już bardzo ciemno.Ludzi już prawie nie było .Kręciło sie tylko kilku typków ubranych na czarno.Szliśmy wzdłuż całej plaży.Na jej końcu ,czyli tam gdzie się zaczyna rzeka zauważyłam palące się świce.Od razu się rozmarzyłam.Ale marzenia okazały się rzeczywistością .Doszliśmy do stolika z palącymi się świecami .Na środku stał wielki bukiet czerwonych róż ,a wszędzie unosił się ich zapach.Było tak romantycznie jak w jakimś filmie .Nie wierzyłam ,że to prawda.Ugryzłam się w język i to bolało :P.Obróciłam się w stronę Billa :
-Jesteś…kochany!-po policzku spływa mi łza.
-Czy ja coś znowu zrobiłem???
-Boże!Jak ty nic nie rozumiesz.To ze szczęścia.Moje marzenia się spełniły:poznałam zespół Tokio Hotel ,całowałam się z Twims Kaulitz ,a teraz jestem z Tobą na romantycznej kolacji.Trudno mi wyracić moją radość słowami.-usiedliśmy do stolika .Ktoś co chwile przynosił nam jakieś wykwintne dania .A do szklanek nalewał …..ulubionej Coli.Długo gadaliśmy podczas jedzenia.Zwłaszcza Bill nadawał jak katarynka.Skończyło się nam menu ,więc położyliśmy się na kocyku.Wpatrywaliśmy się w gwiazdy i mówiliśmy co nam przypominają ich kształty :
-A to???Co to jest według Ciebie ??
-Hmmm…jakiś liść do góry nogami.
-Hehehe!Ale ty mnie rozśmieszasz.To jest serce!!-plecy mnie bolały od tego leżenie ,więc usiadłam po turecku.Bill uklęknął.I zaczął mnie obmacywać i całować .Ściągał mi ramiączka od bluzki ,a ja mu odpinałam kamizelkę.Namiętnie piszcząc moje usta rozpiął mi zamek od spodenek.
-Bill !Nie jesteśmy jeszcze na to gotowi.
-Co?Masz racje.-dalej się całując zakładaliśmy na siebie rzeczy.Jeszcze długo się miźgaliśmy .Zamiast ust miałam słodziutka ,rozpływającą się czekoladę .Lażałam na jego ramieniu:
-Billl....czy my jesteśmy…?
-Kocham Cię! I to jest najważniejsze!- i znów czułe całowanie.Nasze języki szalały.Mój tak się rozkręcił ,że Billowi mało kolczyka w języku nie odkręciłam.
-Cholera jasna ,Bill !Ja też Cię kocham!!Jeszcze nigdy ,do nikogo tego nie czułam!-spojrzałam na zegarek 3: 02.Ziewnęłam sobie:
-Aaaa!Sorrki ,Bill .Ale już spać mi się chce.Jesteś czaderski i jest mi bardzo dobrze z Tobą ,ale naprawde jest już zmęczona-myślałam w tej chwili o tym ,że nie mam zamiaru wracać do domu .Ale co będzie jutro rano
-Więc dobranoc ,kochanie !Kolorowych snów !Niech Ci się przyśnią zakochani w sobie Bill i Lara! :D
-Kocham Cię!Dobrej nocki!-leżałam na Billu i jeszcze wpatrywałam się w księżyc .Popatrzałam na Billa ,który już słodko spał.Przez sen mocno mnie do siebie przytulił .Zrobiło mi się cieplej ,uśmiechnęłam się do niego i tak zasnęłam.


----------------------------------------------------------------

Wiecie co??Chyba już skończe z tym pisaniem bloga.Bo gdy wymyślam dalszy ciąg znajduje tylko przykre zdarzenia i nie mogę znaleź żadnego ,sensownego Happy-end u!!!!Lepiej niech tak zostanie ,bo nie chce Was i siebie dołować!!Papa!

opko-th-lara BIG FAN TH 2/08/2006 12:59:31 [komentarzy 11] Komentuj

IV Rozdział

Obudziła mnie komórka.Patrze na wyświetlacz.Znowu jakiś nie znany numer.Odbieram:
-Lara??Tu ja Tom.Chciałbym się z Tobą zobaczyć.-O Boze!Tylko nie on.Po pierwsze skąd on ma mój numer.Niechce z nim rozmawiać.Musiałam go jakoś spławić:
-Sorry ,nie mogę teraz rozmawiać.No to Pa!
-Lara!Nie.Prosze!Dzisiaj o 16:00.W Mc'Donaldzie!-ale teraz dowalił.Nie miałam co wymysleć ,więc:
-Sorry ,ale jest już umówiona.Pa
-No to inny termin-nie odpowidziałam mu tylko sie rozłaczyłam.Zastanawiałam się skąd on może mieć mój numerJa mu nie podawałam ,a Louisa chyba mu nie dała mojego numeru.

Obiad zjadałam dosyć wcześniej.Bo mamy nie ma ,a tatko dziś sam gotował.Ciągle rozmyślałam o wczorajszym spotkoniu z Billem i co dzisiaj się wydarzy. Było już po 14:00.Wyszykowałam się szybko.Na autobus musiałabym długo czekać.Więc wybrałam się pichotką.I myślałam ,że się rozrycze ,bo podrodze spotkałam Toma.Jakby wiedział którędy i kiedy bede szła.Przeszłam szybko na drugą strone ulicy żeby mnie niezauważył.Ale na nic to:
-Lara!!!Zaczekaj!!-udałam ,że go niesłysze i przyśpieszyłam krok.Ale i tak mnie dogonił.Zaczą rozmowe tak jakby się nic nie stało:
-Sexy wyglądasz!A gdzie się wybierasz?-pokręciłam tylko głową.
-Lalka!Chce z Tobą porozmawiać
-Tom odejdż!!!Dobra pogadam z Tobą ,ale nie teraz!I nie mów na mnie Lalka!!-cała czerwona byłam ze złości.Chciałam odbiec jak najszybciej.Ale Tom posunął się za daleko.Złapał mnie za ręke i znowu mi język wepchał.Miałam odrazu przestać.Ale ta przyjemność jest większa odmnie.Wkońcu się odsknęła:
-Tom!Cholera jasna!!Co ty sobie wyobrażasz??!!-zdzieliłam mu liść tak mocno ,że się wygiął w pół.Pobiegłam szybko.Już nie daleko był park.Modliłam się tylko ,żeby Tom mnie nie gonił.Doszłam juz do Billa.On zauważył ,że ja znowu w rozpaczy.Wtuliłam się w niego.
-Co się stało??Coś przezemnie??
-Nie ,nie chce o tym gadać.Póżniej Ci powiem.Teraz chodżmy już na basen.Chce sie pobawić.-droga nie była zbyt długa.A besen naprawde był Cool.Pierwszy raz tu jestem.Zaczepiste brodziki ,prysznice ,zjeżdzalnie i inne atrakcje.Ja z Billem szybko się rozłożyliśmy na trawce. Pobiegliśmy do zbiornika z wodą o głebokości 2,5 i zatrzymaliśmy się.Popatrzeliśmy na siębie porozumiewawczo:
-I co włazimy??
-Chyba zimno woda jest????
-To sprawdż-i szybko popchnęłam go do wody.Ale on złapał mnie za rekę i razem wpadliśmy.Pływalismy ,zjeżdzaliśmy we dwójke i wogóle wszystko co się dało na tym basenie.Siedliśmy sobie na kocyku ,żeby odpocząć.Zaczełam rozmowe:
-Kurcze Bill.-nawet nie wiem co chciałam przez to powiedzieć.Ale on jakby wyczuł ,że pragnę pocałunku od niego.Całowalismy się znowu namiętnie.Jeszcze bardziej czule niż wczoraj.Czułam takie podniecenie ,że myślałam ,że zwariuje.


Jeśli chcecie wiedzieć co było dalej to komentujcie.I dzisiaj specjalnie dla Lolka dodaje fotke Tom.


opko-th-lara BIG FAN TH 31/07/2006 20:53:56 [komentarzy 5] Komentuj

VI Rozdział

CIąG DALSZY: .... A wsłuchawce odzywa się Bill:
-Cześć Lara!Chyba Cie obudziłem.Sorry-Bill ,Bill skąd on ma mój numerPrzypomniałam sobie szybko ,że dałam mu go w Mc'Donaldzie.
-Witaj.Nie ,nieobudzłeś mnie.Nie moge zasnąć.
-Słuchaj ,bo Tom jest jakiś taki dziwny.Patrzy na cały świat z pogardą i nic się nie odzywa.
-Nie chce o tym mówić.Po pierwsze to nie jest rozmowa na telefon.
-No to może jutro się spotkamy.Ale bez Toma ,bo chyba i tak by nieprzyszedł.I mam do Ciebie prośbe.Wiem ,że ty i Louisa nie macie przed sobą tajemnic ,ale...
-Masz racje.Louisa też nie przyjdzie-przerwałam Billowi.
-Oki.Więc jesteśmy umówieni.A gdzie i o której??
-Nie wiem.Spotkajmy się na plaży, tak gdzieś około 16:00.Może potem się pomieście pobłąkamy.
-Jestem Za.
-Dzięki.Jesteś naprawde Super.Ja już kóńcze.Dobranoc!
-Miłych i kolorowy senków.-końec rozmowy.Koffany jest.Wie jak podnieś mnie na duchu.Ale jutro rozmowa będzie trudna.W kóncu zanęłam.
Nie mogłam zabardzo spać.Obudziłam się już o 9:00.I zeszłam na dół.
-Witaj córciu.Jak minęło Ci wczorajsze popołudnie??-gorącymi słowami powitał mnie tata.Ale mam oczywiście oschłym głosem:
-A ty co tak wcześnie wstałaś??Chora jesteś czy co??Albo może jakiś chłopaków poznałaś i nie mogłaś zasnąć??-wzięłam się w garść i z twardą miną powiedziałam:
-Wszystko dobrze.Tylko jakieś psy szczekały i się obudziłam.A co dzisiaj mamy na śniadanie?-zmieniłam szybko temat.Była jakaś jajecznica na bekonie.Zjadałam i się umyłam.Potem znowu poszłam sobie spać.

Obudziłam się o 15:00.Trochę się dygłam ,że nie zdąże ,bo autobus mam o 15:45.A jeszcze obiad trzeba zjeść i wyszykować się.Zaczęłam od obiadu.Jadłam tak szybko ,że mało się nie zadławiłam.Potem wyszykować sie.Długo myślałam na tym co sobie założyć.Ubrałam sobie krótką sukienke w kwiatki.Lekki make-up i już jestem na dole.Dzwoni moja kórka.Patrze.Dzwoni Louisa.Spokojnie odbieram.
-Siemasz.Jak tam po wczorajszym.Bzykałaś się z Tomem??Haha!
-Nie.Co ty sobie myslisz??!!-troche się wkurzyłam.
-Ja się nie czepiam.Nudzi mi się.Wpadne do Ciebie to pogadamy o wczorajszym.Kiedy mogę wpaść??
-Nie.Poczekaj ,sorry ale nie dziś ,nie teraz-musiałam coś szybko wymyśleć:
-Nie ,bo muszę.Bo jedziemy dzisiaj do mojej ciotki do Hamburga.Więc wrócimy póżno.Może jutro.Bardzo mi przykro-chociaż tak na prawde to nie jest mi przykro.Powiedziła tylko OK i się rozłaczyła.Otwieram już drzwi.I słyszę tylko krzyk mamy:
-A Ty gdzie się wybierasz znowu??I dzisiaj wracasz wcześniej.Zanim się ciemno zrobi!!-udałam ,że nie słysze i wybiegłam z domu.Wsiadłam do autobusu i w drogę.Jeszcze nigdy mi się ta droga tak nie dużyła.I znowu dzwoni telefon.Bill:
-Mam nadzieje ,że się nie rozmiśliłam??
-Jakbym mogła.
-To się ciesze.Jest z tobą Louisa??
-Nie ,nie ma.Mam nadzieje ,że mnie nie oszukałeś i nie ma z tobą Toma.
-O co ty mnie posądzasz?Nie ma.Czekam przy stoliku tam gdzie wczoraj.Szybciej ,bo Ci Cole wypije. :P-rozłaczyłam się szybko ,bo mało przystanku nie przegapiłam.

Bill już rzeczywiście na mnie czekał z Colą.
-Wkońcu.Jak zwykle wyglądasz bosko!
-Dzięki.Jednak nie wypiłeś mi Coli.Daj łyka!
-Trzymaj!Cała jest dla Ciebie!Specjalnie dla Ciebie.-nie wiem co Bill chciał osiągnąć tymi tekstami.Może poprostu chciał mnie pocieszyć?.Ale i tak miałam pogodną minke.
-Może się gdzieś przejdziemy?-spytałam.
-Ok.Może do parku.Tak to fajne miejsce-miał racje.Pogoda nam dopisywała ,ptaki ślicznie ćwierkały ,i co dziwne w całym parku byliśmy tylko my.Świetnie się dogadywaliśmy.Bill jest naprawde bardzo fajny.Lepiej go teraz znam niż Toma i reszte zespołu.Różni się od brata.Nagle Bill zmienił temat:
-Chciałem się coś dowiedzieć o wczorajszym.Toma sie pytałem ,ale on nic nie powiedział tylko gapił się na mnie jak na wariata.Coś się stało??
-Wiesz co??To dziwne.Nie mówiłam to jeszcze swojej najlepszej przyjaciółce(czyli Louisie).Ale muszę sie komuś wygadać!
-Zamieniam się w słuch!!Usiądźmy na ławce.
-Wczoraj jak już byliście dosyć daleko Tom się wyprostował i zaczął mnie całować.-Billa zatkało ,ale nie przerywał mi.
-Powidziłam do niego:-Tommm ,przestań.- Ale on dalej mnie tulił.
-Jak to?Przecież wiem ,że tego chcesz!
-Tak ,ale..
-Przecież mnie kochasz!Ja Cię ubustwiam.-odepchnęłam go i powiedziałam stanowczym głosem:
-Nie Tom.Mi się tylko zdawało.To jest zauroczenie.Przecież nawet mnie nie znasz a ja Ciebie tylko z plotek.Więc co ty gadasz o miłości.
--Odepchnęłam go i przybiegłam do was!-czułam jak łzy mi płyną po policzku.Bill chciał mnie pocieszyć ,a ja bardzo tego potrzebowałam.Ale on nie wiedział jak to zrobić.Patrzyliśmy sobie prosto w oczy.Jemu zrobiło się żal.
-Mógłbyś mnie pocałować ,głupku??-dalikatnymy dotykiem oplut szyje dłońmi i rozpoczął pocałunek.Czułam coś bardziej innego ,niż podczas całowania się z Tomem.Tak jakby Bill inaczej całował.Języczek Toma szalał w mojej buzi!A z Billem inaczej: nasze języki dotykały się i oplatały wokół siebie.Jak w jakimś tańcu!Było Bosko!Myśłałam ,że zemdleje.Całowaliśmy się długo ,ale kiedyś w końcu trzeba przestać.Oboje przestaliśmy w tym samym momencie ,jakbyśmy się umówili.Wtuliłam się mocno w Billa i bez słowa wstaliśmy z ławki i zaczelismy spacerować.Bill czytając w moich myślach prowdził mnie drogą do mojego przystanku. Byliśmy już na miejscu.Przez całą droge nic do siebie nie mówiliśmy.Ale było nam z tym dobrze.Wkońcu Bill przerwał milczenie:
-Prosze Cię!Nie jedz autobusem.Chce Cię odprowadzić!
-Dobra!Chodżmy!-wiedziałam ,że jak bedziemy iść a nie autobusem jechać to się sóżnie.Ale to było silniejsze odemnie.Reszte drogi gadalismy jak najęci trzymając się za ręke.Umówiliśmy się znowu.Na jutro.15:00 ,plaża a potem basen.Byliśmy już pod moim domem.Czuły pocałunek na dobranoc i weszłam do domu.Wiedziałam ,że mama będzie wkurzona:
-Mówiłam Ci coś.Miałaś wrócicz wcześniej!!Marsz do pokoju.Masz szlaban!-darła się tak głośno ,że chyba Bill oddalony kilka ulic słyszał jej wrzask.Ale na nią uwagi nie zwróciłam.Tylko z wielki uśmiecham zamknęłam się w pokoju i walłam na łóżko.Póściłam jakieś romansidło w radiu i leżał ciągle na łóżko.Tylko zmieniłam sobie rzeczy na piżame.
Ktoś zapukał do drzwi.Nawet nie pytałam kto to.Tatko sam się przedstawił.Podeszłam do dzwi i najpierw się spytałam:
-Mama Cię napuściła??
-Nie.Kochanie wpóści mnie!Chce sobie z tobą porozmawiać!-tatuś jak zwykle czuły.Wpóściłam go.
-Widze ,że jesteś bardzo szczęśliwa.Poznałaś chłopaka??Zakochałaś się??-tata mówił to takim spokojnym głosem.Ale i tak zaprzeczełam.
-Mnie nie okłamiesz.Całowałaś się z nim??Prawda??-zatkało mnie.Ale to też było mówione spokojnym głosikiem.
-Tato!No co ty??
-Haha.Ojj widze.Jesteś cała w skowronkach i masz rozmazany błyszczyk po całej twarzy.Dobrze całował ,no nie??
-Tato!!Zawstydzasz mnie.
-Czyli jednak tak??Kto to jest??-wiedziałam ,że zada to pytanie.Jak powiem ,że to wokalista Tokio Hotel to nie wiem co mi zrobi.Ale okłamać mojego tatusia też nie moge.
-To Bill .....
-Aha.Bill.Nie musisz mi mówić kim on jest.Mam nadzieje ,że dobrze wybrałaś??
-Tato ,serce nie sługa
-Masz racje!Tak jak było ze mną i mamą-razem zaczeliśmy się śmiać.Ale jak mi tatko o mamie przypomniał to mi mina zrzadło.Bo szlaban mi się przypomniał.
-Tato!Słuchaj ,bo mama i szlaban dała.A ja jutro się z nim umówiłam.
-Zapomniałś??Przecież mama jutro rano jedzie do cioci z Berlina i wraca popojutrze wieczorem wraca.Dobra ja już ide.Dobranoc-z tatem zawsze fajnie mi sie gada.Jak a prawdziwym przyjacielem.Wychodząc już z pokoju zawrócił się na chwile i powiedział:
-Coś mi się przypomniało!Wieczorem była tu Louisa.Otworzyłem jej dzwi i była troche zdziiona.Spytałem się o co chodzi ,a ona się spytała czemu nie jesteśmy u cioci.Powiedziałem jej ,że ty gdzieś poszłaś i jutro rano mama wyjeżdza do Berlina.Była jakaś wkurzona ,trzasnęła drzwiami i poszła.To tyle.Kolorowych snów!
-Pa!Dzięki za rozmowe Tato!-o kurde!No fajnie!Mam nadzieje ,że się nie obraziła.Ale się porobiła.Z natłoku rozmyśleń się zmęczyłam i poszłam lulać.


Papa!!Licze na wasze komcie!!!!Tak jak w poprzedniej noci!

Jeśli chceci wiedzieć co będzie jutro na spotkoniu z Billem i jak zareaguje na to wszystko Louisa dawajcie jak najwięcej komentarzy!!





opko-th-lara BIG FAN TH 31/07/2006 15:33:27 [komentarzy 8] Komentuj






Lay by Penalty

More?==>click!

Licznik

13256

Księga gosci

Avatar

Dodaj do Ulubionych

Archiwum
2006
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec


Linki
Fani Billa.Dla Waszego zdrowia tu nie wchodżcie :(
Dla Fanów BILLA!
Nasz Billuś cały
Dla Fanów CAŁEGO ZESPOŁU:
Sweet Bill + troche Toma i zespołu
Twims!!Lepiej tego nie odlądać!!!Bill całuje się z Tomem??!!:wow:
Th (bliżniacy)
Band TH
Cool TH (to musicie zobaczyć!)
Rette Mich film Th (to nie teledysk)
Co to?!Nowa wersja "Durch den Monsum"...
Bill & Tom. Kochani nasi!
Nietypowy koncert TH.;P
Lieb die Sekunde :D
TH (co za podkład muzyczny ;P)
Sweet Twims. (chyba się rozkleje :( )
Georg Listing
Słodki Gucio
Dla Fanów TOMA!
Boshki Tomuś!!!!!!!
Tom Kaulitz
Ach ten Tom....
Po prostu...Tom
FanKi Toma...Musicie to zabaczyć!Polecam!
Hot! Tom!


Ulubieni









Kluby

{kluby}

O mnie